Co więcej, Niemcy rządzący i Bielskiem i Białą troszczyli się o rozwój gospodarczy swych miast, z którego korzystali wszyscy obywatele bez względu na narodowość. Wzorowe urządzenia obu miast miały być przykładem dla zacofanych i prymitywnych galicyjskich polityków, którzy zamiast budować dobrobyt swej prowincji zajęci byli kłótniami, pieniactwem i nacjonalistyczną propagandą. Dziś zamiast felietonu przytoczę Państwu fragment z jednego z numerów „Wieńca-Pszczółki” z 1905 roku.
Fragment w zasadzie komentuje się sam:
Dyrekcja poczt we Lwowie postanowiła urządzić w Białej tak zwaną centralę telefoniczną, tj. miejsce, z którego można by porozmawiać telefonicznie z Wiedniem, Krakowem, Lwowem i w ogóle wszystkiemi miastami. Przeciwko temu wystąpili jednak z niebywałą zaciekłością Niemcy z Bielska i poruszają niebo i ziemię, aby do urządzenia centrali w Białej nie dopuścić. Zwrócili się już do wszystkich swoich posłów (…) A co leży na dnie ich gniewu i oburzenia? Nic innego, tylko nienawiść do polskości , albowiem nowo utworzona centrala byłaby obsadzona polskimi urzędnikami, a zatem garstka polskiej inteligencji w Białej wzrosłaby o kilka osób. Do takiego wzrostu polskości rożwścieklona hakata nie chce dopuścić! Warto także zaznaczyć, że także nowo wybrany burmistrz bialski i jego zastępca stanęli w jednym szeregu z Josephym i Steffanem z Bielska (przywódcami miejscowych Niemców - przyp. GW) i również zaprotestowali przeciwko założeniu nowego urzędu telefonicznego w tem mieście, na którego czele sami stoją (…)Reklama
Dodajmy, że w ten sam sposób protestowano, by w Białej w czasach austriackich nie powstały także sąd okręgowy czy szpital…
Grzegorz Wnętrzak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ostro ale prawdziwie
Ostro ale prawdziwie