Przyrodnicy i myśliwi uspakajają, że wilki schodzą z drogi człowiekowi, przypadki ataku na człowieka są bardzo rzadkie. Ostatnie trzy takie przypadki odnotowano w ubiegłym roku w czerwcu, gdzie na terenie Bieszczad wilk pogryzł dwójkę dzieci. Kkilka dni wcześniej w tej samej okolicy wilk zaatakował turystę, natomiast we wrześniu wilk pogryzł myśliwego w lesie na terenie powiatu człuchowskiego, co ciekawe we wszystkich tych przypadkach były to oswojone sztuki, uzależnione od jedzenia otrzymywanego od ludzi.
Inaczej ma się sprawa ze zwierzętami domowymi i hodowlanymi. Tylko w kwietniu, w województwie podkarpackim, wilki rozszarpały 50 kilogramowego rotwailera, a w Limanowej zagryzły siedem owiec.
Wójt Gminy Porąbka ostrzega przed wilkami pojawiającymi się w lasach w rejonie Wielkiej Puszczy i Trzonki. W związku z otrzymanymi sygnałami o wilkach widzianych w rejonie Domu Wczasów Dziecięcych i na Trzonce prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności. Apelujemy do właścicieli psów o szczególny nadzór nad zwierzętami i unikanie spacerów daleko w głąb lasu. Przypominamy, że spuszczanie psa ze sm yczy w lesie jest zabronione. W przypadku kontaktu z wilkiem lub wilkami należy spokojnie się oddalić. W zdecydowanej większości przypadków wilki wyczuwając człowieka same się oddalają. Pod żadnym pozorem nie wolno iść za wilkiem oraz zbliżać się do młodych wilcząt. Samice broniące młodych mogą być groźne. Wilki mają monochromatyczne widzenie dlatego napotykając człowieka dość długo się przyglądają i dopiero wyczuwając zapach oddalają się. Wyjątkiem mogą być wilki chore lub z rożnych przyczyn przyzwyczajone do obecności człowieka. Dlatego ważne jest aby unikać z nimi kontaktu, nie zostawiać jedzenia i pilnować zwierząt domowych. Jednocześnie przypominamy, że wilki znajdują się pod ochroną i ich odstrzał jest zabroniony. W przypadku zauważenia wilka blisko zabudowań prosimy zgłosić ten fakt telefonicznie do urzędu pod numerem 33/827-28-02.

Widok wilka w Beskidach to nic nadzwyczajnego, uważa się że aż pięć watah żyje w Beskidzie Żywieckim i po jednej w Beskidzie Śląskim i Małym, funkcjonują też pojedyncze sztuki poza stadami. Populacja wilka w naszym regionie rośnie, w sierpniu ubiegłego roku na terenie Beskidu Śląskiego leśna fotopułapka zarejestrowała samicę z sześcioma małymi wilczkami.
Wilki podchodzą coraz bliżej siedzib ludzkich. W ubiegłym roku najprawdopodobniej wataha przed którą ostrzega wójt Porąbki widziana była w okolicach bielskiej Straconki. W Leśnej na Żywiecczyźnie, w lutym bieżącego roku znaleziono martwego wilka potrąconego przez samochód.
Wilk znajduje się w Polsce pod ścisłą ochroną i musimy się przyzwyczaić do częstszych spotkań z tym leśnym drapieżnikiem, który, co jeszcze raz podkreślamy, stara się schodzić człowiekowi z drogi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dopóki jest wystarczająco zwierzyny łownej, wilki zdają się unikać atakowania trzód, kompletnie je ignorując. Jednak niektóre wilki i wilcze watahy mogą się wyspecjalizować w atakowaniu słabo zabezpieczonych hodowli, jeśli się tego wyuczą, pomimo powszechności naturalnej zwierzyny. Jak wynika z badań prof. Simony Kossak sytuacja ta dotyczy 10% polskich watah. W takich sytuacjach owce są zazwyczaj najbardziej zagrożone, ale konie i bydło również nie są bezpieczne. Specjalne ogrodzenia, pastuchy elektryczne, wywieszenie fladr, psy strażnicze i relokacja wilków są jedynymi metodami, aby skutecznie przeciwdziałać polowaniom przez wilki na zwierzęta hodowlane. Natomiast, wbrew powszechnej opinii, odstrzał wilków może zwiększyć poziom zagrożenia dla zwierząt hodowlanych. Dzieje się tak, gdyż w przypadku rozbicia w wyniku odstrzału struktury watahy trudniej wilkom polować na dziką zwierzynę.
Szkoda ze cie nie pozarły bylby spokoj
Ja to bym ludzi wytrzebił co sie ładuja z domami do lasu a potem maja pretensje
Jedna wataha to jest dużo. Myślę że warto odstrzelic bardziej ludzi tacy jak wy. To człowiek wchodzi w drogę zwierzęciu nie zwierzę człowiekowi. To że zjada sarny to jest normalne i wara od zwierzyny sama o siebie potrafi zadbac
Możecie pisać bez błędów? Takich elementarnych, ortograficznych. Jeżeli masz wątpliwość-spójrz do słownika. To nic nie boli.
Więcej wilków to mniej zwierzyny drobnej tj.saren, zajęcy.Wiecie ile musi zjeść pojedynczy wilk ,nie mówiąc o całej watasze.Teraz wystarczy przejść po lesie to zobaczycie szczątki zabitych łań ,cieląt,saren.Beskid Żywiecki pełen jest takich pamiątek po zimie .A kto na tym wszystkim zarabia?kto ma w tym wszystkim interes WSZELKIEGO RODZAJU FUNDACJE.
Dokładnie... klubowicze gai na przynęę..mariuszki...
Jak długo eko-terroryści będą tworzyć zagrożenie ludziom i zwierzętom domowym. Może czas najwyższy wyjść z tego marazmu i pozamykać lub zlikwidować to tałatajstwo. Słowacy to potrafią selekcjonowaći regulować populację. Strach wyjść wieczorem na spacer. To należy systematycznie wytrzebić jako zarazę od eeologów.
Wilcze stada wymagają redukcji, inaczej zostaną zmarnowane starania naszych przodków o bezpieczny świat wokół nas.
Jeżeli ktoś się boji matki natury i jej dzieci,niech się zamknie w klatce i z niej nie wychodzi.Mnie już kilkanaście osób zaatakowało w mieście. Dzikie zwierze ani w mieście ani lesie,nawet w górach nie spotkałem,a chciał bym.Jedynie udało mi się znaleźć tropy i puste legowiska oraz ślady po posiłku?.
Ile osob chodzi po Lesie I nie spotkalo jak Dotąd wilka polujacego na ludzi.? Boze jak ludzie lubią panikować... Odrazu wilk zapuka do waszego domu I zagroźi wam życiu.. Bezsens. On tak samo Boi się Nas. Żyje z daleka od ludzi, raz za Czas zabłądzi I zblizy sie do srodowiska czlowieka.. Ale nie bylo przypadku ze atakują I zagrazają naszemu życiu. Więc po co ta panika? To piękne ze jeszcze żyją u Nas I populacja nie jest zagrożona. Jakby czlowiek chcial kontrolować wszystko to by zwariował... Natura razem z nim. A każde dzikie zwierze byloby wyłącznie w zoo, to zostawil bysmy naszym potomkom. Doceńmy że jeszcze nie zniszczyliśmy wszytskiego.. Jesteśmy ludzmi I to naszym obowialązkiem jest dbanie o cały świat I opiekowanie sie nim, a nie niszczenie go. Bo boimy sie jego Natury.
To piękne i potrzebne w naszych ekosystemach zwierzęta. Nie trzeba się ich bać tylko pozwolić im spokojnie żyć w swoim środowisku. W lesie to my jesteśmy gośćmi a nie one. Miałam szczęście widzieć wilki ale nie w Beskidach i nie wydarzyło się nic co mogłoby mnie przestraszyć. Odeszly w swoją stronę. Nie ma co budować sztucznie atmosfery Stachu i leku i wyobrażenia że to niebezpieczne zwierzęta rzucające się na ludzi
Tylko że ty sugerujesz żeby nie chodzić do lasu bo w ten sposób naruszamy ich naturalne środowisko, w sumie masz rację bo ludzie też nie lubią intruzów w swoim środowisku.
Wilki były, są i będą w Beskidach..... więc po co tworzyć jakąś sensację? One unikają ludzi, a ludzie powinni unikać wilków i po sprawie.
Czyli co. Mam się bać zjeść bo im krzywdy nie wolno robić?
No to teraz jak pójdziemy w góry to z ekologiem na szpicy, bo to ich robota, kiedyś było kontrolowane ich rozmnażanie (zresztą tak jak dzików) i był spokój.
Dopóki jest wystarczająco zwierzyny łownej, wilki zdają się unikać atakowania trzód, kompletnie je ignorując. Jednak niektóre wilki i wilcze watahy mogą się wyspecjalizować w atakowaniu słabo zabezpieczonych hodowli, jeśli się tego wyuczą, pomimo powszechności naturalnej zwierzyny. Jak wynika z badań prof. Simony Kossak sytuacja ta dotyczy 10% polskich watah. W takich sytuacjach owce są zazwyczaj najbardziej zagrożone, ale konie i bydło również nie są bezpieczne. Specjalne ogrodzenia, pastuchy elektryczne, wywieszenie fladr, psy strażnicze i relokacja wilków są jedynymi metodami, aby skutecznie przeciwdziałać polowaniom przez wilki na zwierzęta hodowlane. Natomiast, wbrew powszechnej opinii, odstrzał wilków może zwiększyć poziom zagrożenia dla zwierząt hodowlanych. Dzieje się tak, gdyż w przypadku rozbicia w wyniku odstrzału struktury watahy trudniej wilkom polować na dziką zwierzynę.
Szkoda ze cie nie pozarły bylby spokoj
Ja to bym ludzi wytrzebił co sie ładuja z domami do lasu a potem maja pretensje