Jak informują wolontariusze, pies zaczepiony był do 1,5 metrowego łańcucha, który pełnił również rolę obroży.
Pies znajdował się po drugiej stronie kojca na dachu budy, gdzie musiał się w jakiś sposób przedostać. Po prostu ślizgał się po foli na wierzchołku budy. Jak długo? Trudno powiedzieć. Brak wody, brak jedzenia. Brak zainteresowania - informuje Fundacja Mam Kota na punkcie psa.
Wezwana na miejsce Straż Miejska ustaliła, że właściciel zwierzęcia wyjechał z domu na tydzień, na ten czas powierzył opiekę nad psem sąsiadce. Pies został odebrany właścicielom zgodnie z artykułem 7.3 ustawy o ochronie zwierząt.
foto: Mam kota na punkcie psa/Fb
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze