W nocy z wtorku na środę do Ośrodka Rehabilitacji "Mysikrólik" trafiły dwa ranne wilki z odległych zakątków Polski. Zwierzęta zostały przekazane przez Stowarzyszenie dla Natury "Wilk".
Pierwszy z wilków został ranny w wyniku potrącenia, do którego doszło niedaleko Bydgoszczy. Zwierzę nie było w stanie stanąć na łapach, potrafiło samodzielnie podnieść jedynie głowę. Szybko podjęto decyzję o jego transporcie do Bielska-Białej, gdzie wilk dotarł około 17:00. Pomimo pomocy otrzymanej z rąk zespołu Mysikrólika i gabinetu weterynaryjnego Vet-House, nie udało się uratować zwierzęcia, które w wyniku zderzenia z pojazdem doznało licznych obrażeń i urazów wielonarządowych.
Drugi wilk, który tego dnia trafił do Mysikrólika, zaplątał się we wnyki w okolicach Płońska. Jak informuje Stowarzyszenie "Wilk", zwierzę spędziło w potrzasku dwa dni. W wyniku zaciśnięcia pętli na jego podbrzuszu doszło do zatrzymania moczu i opuchlizny kończyn. Wilk już na miejscu zdarzenia otrzymał pierwszą pomoc, jego rany zostały pozszywane i opatrzone, a do Bielska-Białej dotarł nad ranem.
Teraz jest już w kojcu leczniczym, po wszystkich badaniach (usg, rtg), wchłonął kilka kroplówek, bo był krańcowo odwodniony, otrzymał kolejne leki. Pomimo mocno zaciśniętej linki na podbrzuszu, ani cewka moczowa ani organy wewnętrzne nie zostały uszkodzone. Natomiast są rany i przecięcia skóry, oraz zmiany martwicze, co będzie wymagało ponownych oględzin i zabiegów. Pierwsze wyniki badań krwi są w miarę dobre. Jest nadzieja, że dojdzie do siebie - informuje Stowarzyszenie dla Natury "Wilk".
Reklama
Wilk, któremu nadano imię Baldur, ma dziewięć miesięcy i właśnie ze względu na swój młody wiek musi jak najszybciej wrócić na wolność, aby nie przyzwyczaić się zbytnio do obecności człowieka.
Foto: Stowarzyszenie dla Natury "Wilk"
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze