W rabacji niektórzy chcą widzieć walkę z wyzyskiem utożsamianym wprost z polskością. Ten ostatni zaś to efekt sojuszu ołtarza i tronu – tronu bynajmniej nie austriackiego, ale polskiego, szlacheckiego, obskurnego, zacofanego.
Czy jednak Szela oddaje duszę ówczesnego galicyjskiego chłopa? Możemy przytoczyć wiele dowodów, że nie. Przecież nie wszyscy ruszyli zabijać swych szlacheckich sąsiadów. Wielu nie tylko nie wsparło rabantów, ale wystąpiło przeciw nim broniąc „swoich” szlachciców przed atakami chłopów z sąsiedniej wioski. Część wzięła udział nawet w powstaniu narodowym. Tak było na Podhalu, gdzie miało miejsce powstanie chochołowskie. Część z tych, którzy początkowo wspierali rabację, postrzegając ją jako walkę ze znienawidzonymi ciężarami społecznymi jak pańszczyzna, odwróciło się od tego ruchu, gdy zobaczyło jaki niesie skutek. Usłyszane opowieści o zabitych szlachcicach u wielu obudziły sumienie i przypomniały, że zasady wiary chrześcijańskiej są ważniejsze niż pragnienie i hodowanie pragnienia zemsty.
A co z tymi, którzy brali udział w rzeziach do samego końca, dopóki władze austriackie nie doszły do wniosku, że trzeba z tym skończyć? Oni mieli dwie drogi. Trwać w zapiekłej nienawiści z poczuciem, że zemsta na prawdziwych czy wyimaginowanych krzywdzicielach jest słuszna i pozostać wiernym cesarzowi jako dobrodziejowi, który zniósł pańszczyznę dwa lata po rabacji. Druga – to uznanie własnych win, ich wyznanie i zadośćuczynienie. Wielu, powiedziałbym nawet, że zdecydowana większość wybrała tę drugą drogę. Miała ona wymiar moralny – w formie rekolekcji prowadzonej w terenie przez misjonarzy, jak i narodowy, gdy chłopi, często dorośli, a wręcz starcy zaczęli uświadamiać sobie, że w 1846 zabijali nie wrogów klasowych, ale swoich rodaków. Nie stało się to samo z siebie, potrzebni byli nauczyciele, którzy dosłownie poszli w lud z kagankiem oświaty. W jednym i drugim dziele wielką rolę odegrał ks. Stanisław Stojałowski. Pół wieku po rabacji w Galicji nie było nikogo, kto uważałby rabację za ruch usprawiedliwiony i słuszny. Przeciwnie-była powszechnie potępiona -także przez samych przywódców często radykalnego społecznie ruchu ludowego.
Wszelka zbieżność opisanych wydarzeń do współczesnej sytuacji politycznej i społecznej w USA, szeroko pojętym Zachodzie czy Polsce jest zupełnie przypadkowa…
dr Grzegorz Wnętrzak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze