W miejscowości Stara Wieś w gminie Wilamowice, gdzie prowadzona jest budowa drogi S1, doszło do wycięcia lipy. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała zgodę na wycięcie drzewa, jednak pod warunkiem, że w trakcie okresu lęgowego nie mogą zasiedlać go zwierzęta. W minionym tygodniu do Ośrodka Mysikrólik zgłosił się jednak mężczyzna mieszkający nieopodal ściętej już lipy, który po przejrzeniu drzewa znalazł w nim gniazdo z pisklęciem w środku. Okazało się, że mężczyzna już wcześniej starał się o zachowanie drzewa, w związku z zamieszkującymi w nim puszczykami. Pracownicy Mysikrólika udali się na miejsce oraz wezwali policję, aby ta dokonała oględzin i zebrała dowody.
Na miejscu zaobserwowaliśmy latających rodziców z pokarmem, desperacko szukających swoich młodych. Podczas oględzin miejsca zdarzenia wraz z policją znaleźliśmy jeszcze jedno przemoczone i skrajnie wyczerpane młode pliszki siwej. Ujawniliśmy ślady bytowania sów (wypluwki i pióro) a wieczorem otrzymaliśmy zdjęcie zdezorientowanego puszczyka siedzącego na słupie i szukającego „swojej” od lat wykorzystywanej na gniazdowanie i schronienie dziuplastej lipy - informuje Ośrodek Mysikrólik.
Reklama
W trakcie rozmowy pracowników ośrodka z osobą pracującą przy budowie drogi ustalono, że nadzór przyrodniczy nie stwierdził obecności zwierząt, nie zauważył również czynnych ptasich gniazd, i w efekcie pozwolił na wycinkę drzewa.
Niestety grubo się pomylił. Być może podczas oględzin, (które mamy nadzieję, że w ogóle się odbywają) nie dokonał wystarczających starań i nie zauważył wlatujących do dziupli w drzewie dorosłych pliszek siwych z pokarmem. Robią to z częstotliwością kilku/kilkunastu minut. Może zwykle przeoczenie? Może zaparowane okulary, może szyby w samochodzie, może lepiej nic nie widzieć? Mamy nadzieję, że przesłuchania i prowadzona przez policje sprawa doprowadzi do ukarania winnych - pisze Mysikrólik.
Reklama
O sprawie poinformowana została również wojewódzka komenda policji, do której zgłoszenie złożył katowicki RDOŚ. Natomiast znalezione w pobliżu ściętego drzewa pisklęta pliszki pozostaną pod opieką Ośrodka jeszcze przez kilka dni, ponieważ w tej chwili są za młode aby można było je zwrócić rodzicom.
Foto i info: Mysikrólik
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze