Stowarzyszenie dla Natury Wilk poinformowało na swoim facebookowym profilu o niecodziennej sytuacji. Turyści natrafili w beskidzki lesie na samotnego szczeniaka w typie owczarka niemieckiego i postanowili mu pomóc zabierając go do weterynarza. Na szczęście lekarz szybko zorientował się, że ma do czynienia ze szczenięciem nie psa a wilka i powiadomił Stowarzyszenie. Udało się już doprecyzować miejsce, w którym wilczek został znaleziony oraz podjęto działania, które mają pozwolić na zwrócenie go wilczej rodzinie. Malec jest w bardzo dobrej kondycji, więc akcja ma szanse na powodzenie.
Wiemy i rozumiemy, że trudno odróżnić wilcze szczenię od szczeniaka psa w typie owczarka niemieckiego, szczególnie, gdy ma ono niecałe dwa tygodnie. Nie winimy osób, które chciały mu pomóc i zabrały go do lekarza weterynarii. To co dla nas, mających ponad 20. letnie doświadczenie w badaniach nad wilkami, jest oczywiste, nie musi takie być dla przypadkowego turysty - tłumaczy Stowarzyszenie Wilk.
Członkowie stowarzyszenia apelują, żeby nigdy nie dotykać i nie zabierać z lasu młodziutkich zwierząt. Jeśli mamy wątpliwości co zrobić podczas takiego spotkania najlepiej jest zrobić kilka zdjęć, ustalić dokładną lokalizację GPS i wysłać te dane do Stowarzyszenia, które na pewno oddzwoni i powie jak się w tej sytuacji zachować.
Należy również pamiętać, że wiosna i lato to okres wychowywania młodych wilków i rysi, a każdy puszczony luzem pies, hałaśliwy motocykl crossowy lub quad jest dla nich zagrożeniem, bo może skłonić ich spanikowane matki do przenosin młodych, co w turystycznym szczycie może skończyć się tragicznie dla bezbronnych maluchów.
Foto: Michał Figura, Stowarzyszenie dla Natury "Wilk"
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze