Przypomnijmy, Beskidzka Droga Integracyjna ma się rozpoczynać na węźle Suchy Potok (bardziej kojarzonym przez kierowców jako tzw. „zakręt idiotów”) na obwodnicy miasta. Następnie ma prowadzić przez Kęty, Andrychów, Wadowice i Kalwarię Zebrzydowską. Wszystkie te miasta dzięki drodze zyskają obwodnice z prawdziwego zdarzenia. Zakończenie trasy planowane jest w Głogoczowie, w miejscu dzisiejszego skrzyżowania drogi krajowej 52 z Bielska-Białej z „zakopianką”.
Mająca około 61 km długości trasa będzie miała status drogi ekspresowej z dwoma pasami w każdym kierunku. Planowane jest wybudowanie 13 węzłów drogowych: Kozy, Kęty, Bulowice, Andrychów, Inwałd, Chocznia, Wadowice, Jaroszowice, Kalwaria Północ, Kalwaria Wschód, Sułkowice, Skawina i Głogoczów.
Budowa drogi blokowana była przez pewien czas przez ówczesnego burmistrza Wadowic Mateusza Klimowskiego. Po zmianie władzy nowy włodarz miasta, Bartosz Kaliński, wycofał protest samorządu, jednak nie oznaczało to zielonego światła dla budowy. Wydana w lipcu 2018 r. decyzja środowiskowa do tej pory nie jest prawomocna, gdyż została zaskarżona przez grupy mieszkańców. Wprawdzie 16 stycznia 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargi wniesione na decyzję Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, ale Stowarzyszenie „Inicjatywa Wolne Wadowice” złożyło skargę kasacyjną do NSA. Posiedzenie NSA do dzisiaj nie zostało wyznaczone.
Mimo problemów formalnych prace dokumentacyjne cały czas były kontynuowane, a dzięki wpisaniu BDI do uzupełnionego programu budowy dróg krajowych na lata 2014-2023 pojawiła się szansa na szybkie rozpoczęcie prac. Niestety na drodze stanęły finanse. Na realizację wspomnianego programu przeznaczone zostało bowiem 135 miliardów złotych, tymczasem na realizację wszystkich inwestycji z listy potrzebne jest... 200 miliardów. Na kluczową dla naszego regionu drogę pieniędzy zabrakło. Jej realizacja do roku 2023 możliwa była jedynie z oszczędności w trakcie realizacji innych inwestycji drogowych. Wiadomo już jednak, że takich nie będzie, a budowa Beskidzkiej Drogi Integracyjnej przesunie się o kolejne kilka lat. Jak wynika bowiem z podpisanego końcem sierpnia aneksu do umowy, wykonawca ma na dokończenie opracowania dokumentacji w stadium Koncepcji Programowej czas do lutego 2025 roku. Odroczenie terminów potwierdza też harmonogram, który na swojej stronie internetowej przedstawiła krakowska GDDKiA. Zgodnie z nim ogłoszenie przetargu na realizację drogi S 52 Bielsko-Biała – Głogoczów w systemie „Projektuj i buduj” planowane jest na drugie półrocze 2024 roku. Zadanie podzielone ma być na pięć odcinków. Podpisanie umów z wykonawcami poszczególnych fragmentów planowane jest na pierwsze półrocze 2025 roku, a rozpoczęcie prac budowlanych ma nastąpić w roku 2027. Jako pierwszy ukończony powinien zostać 10-kilometrowy odcinek drogi między Bielskiem-Białą a Kętami. Cała Beskidzka Droga Integracyjna ma być oddana do użytku – zgodnie z uaktualnionymi planami drogowców – w roku 2031.
Kierowców z naszego regionu czeka więc jeszcze 11 lat jazdy w korkach.
Jarosław Zięba
Materiał Partnera
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo. Ciekawe ile jeszcze będzie wypadków i osób zginie na przeklętej DK52, do czasu ekspresówki.
Brawo. Ciekawe ile jeszcze będzie wypadków i osób zginie na przeklętej DK52, do czasu ekspresówki.