To kolejna interwencja pracowników Ośrodka Mysikrólik związana z małymi kaczuszkami mieszkającymi w ogrodzie na czwartym piętrze galerii Sfera w Bielsku-Białej. Poprzednio kacza mama wraz z młodymi została przeprowadzona z ogrodu w inne miejsce, aby nie doszło do takiej sytuacji jaka miała miejsce w środę.
Jak informuje Ośrodek Mysikrólik, w środę rano wpłynęła informacja z policji, z której wynikało, że z czwartego piętra Sfery, wprost na ulicę Cechową, zeskoczyło dziewięć małych kaczuszek. Zaskoczeni świadkowie tego niecodziennego zdarzenia natychmiast pozbierali maleństwa do kartonu. Pracownicy Mysikrólika natychmiast podjęli próby złapania kaczej mamy, aby przenieść ją wraz z młodymi za miasto.
Próby łapania niestety się nie powiodły, a ostatnią szansą było zwabienie kaczki nad rzekę po drugiej stronie budynku. Jakim cudem w zgiełku miasta usłyszała swoje maleństwa? Nie wiemy. Jednak cała historia szczęśliwie się zakończyła, a cała rodzinka postanowiła zostać w mieście - podsumowuje Mysikrólik.
Foto: Kadr z filmu Mysikrólik
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze