Reklama

Inwestycje w bielskim schronisku dla zwierząt

26/03/2020 05:06

Rozbudowa, nowe inwestycje oraz zmiany reorganizacyjne czekają bielskie schronisko dla bezdomnych zwierząt. Inwestycje są możliwe m.in. dzięki spadkowi z Ameryki.

Schronisko od grudnia 2019 roku ma nowego kierownika, jest nim lekarz weterynarii Dominik Domiszewski, który był wcześniej odpowiedzialny za leczenie zwierząt w placówce. Teraz, chcąc wykorzystać nowe możliwości, postanowił wprowadzić zmiany w zarządzanej przez siebie placówce.

W planach jest zmiana procedur działania, rozbudowa kociarni, dzięki której koty będzie można podzielić na grupy, przez co łatwiej będzie utrzymać w niej czystość, zidentyfikować zwierzę i schwytać. Kolejny remont ma dotyczyć szpitalika dla zwierząt. Powstał już drugi gabinet dla weterynarzy do wykonywana zabiegów kastracji, sterylizacji oraz wybudzania psów po operacjach.

Reklama

Pawilony, w których przebywają psy, czeka termoizolacja. Psie boksy są już ogrzewane, remont ma na celu ograniczenie dostawania się do nich wiatru. Aktualnie w schronisku przebywa 86 psów i 92 koty.

Kierownik schroniska planuje również postawienie w obiekcie instalacji fotowoltaicznej.

W realizacji tych planów ma pomóc darowizna jaką przekazała pochodząca z Bielska-Białej pani Maria z Chicago, która zapisała na rzecz schroniska 100 tysięcy dolarów.

– Te pieniądze wydają się być duże, natomiast jeśli wchodzi w grę remont, rozbudowa, to już wiemy, że to nie wystarczy na wszystko i to nie są duże pieniądze. Jednak chcielibyśmy za nie wykonać rozbudowę kociarni, rozbudowę szpitalika i remont psich pawilonów – tłumaczy D. Domiszewski.

Reklama

Sprawa remontów i inwestycji jest o tyle skomplikowana, że na razie pracownicy schroniska mają bardzo dużo pracy związanej z reorganizacją, a plany przebudowy są w głowie kierownika. Trzeba je jeszcze skonsultować ze stroną społeczną działającą przez schronisku. To kiedy ruszą remonty z prawdziwego zdarzenia, zależy od czasu trwania procedur administracyjnych, od pozyskania dodatkowych funduszy i zgód. Kierownik przyznaje, że robi to pierwszy raz i nie wie ile to potrwa.

Kierownik schroniska jest zadowolony z ilości adopcji, oraz hojności bielszczan w przekazywaniu karmy i koców. Zaprasza również do siebie aby adoptować psa lub kota.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości