Na obecną chwilę trudno sondować jak bardzo pandemia zmieni nawyki zakupowe Polaków, czy klienci masowo wrócą do galerii handlowych, czy też handel przeniesie się jeszcze bardziej do internetu, a może więcej sklepów stacjonarnych zacznie pojawiać się na obecnie opustoszałych dawnych handlowych deptakach miejskich, takich jak ulica 11 listopada w Bielsku-Białej.
Pewne jest, że menadżerowie sieci handlowych szukają teraz możliwości, które przełożą się na większe zyski dla ich biznesów i zniwelują straty. Właśnie w tej sprawie bielski radny Jerzy Bauer wysłał końcem kwietnia interpelację do Prezydenta Bielska-Białej, w której pisze:
Wiele firm, mających punkty handlowe w tego typu placówkach, poniosło najdotkliwsze straty. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tego typu firmy będą szukały lokali handlowych, które w podobnych przypadkach będą mniej narażone na całkowite wyłączenie z działalności i mimo mniejszych powierzchni zapewnią ciągłość działania. Proponuję przygotowanie wykazu wolnych lokali w ciągu ulicy 11 Listopada, nadających się na placówki handlowe i przygotowanie oferty, która zainteresowała by sieci handlowe do ulokowania w nich swoich placówek.
W odpowiedzi z 4 maja Urząd Miejski poinformował o podjętych działaniach w tej sprawie:
Zakład Gospodarki Mieszkaniowej przygotował i rozesłał do podmiotów najmujących powierzchnie w galeriach handlowych informacje o aktualnej ofercie lokali użytkowych. Pominięto lokale mało atrakcyjne tj. położone w suterenach, przyziemiu z wejściem od podwórza - można przeczytać w piśmie wiceprezydenta Przemysława Kamińskiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze