W czwartek rano Ośrodek Rehabilitacji Mysikrólik, wraz ze strażakami z WSP Bielsko-Biała, ruszył z pomocą borsukowi. Zwierzak wpadł do betonowego koryta potoku między ulicami Olszówka i Długą i nie potrafił samodzielnie się z niego wydostać. Wystraszony znalazł kryjówkę w starej oponie, skąd został zabrany, a następnie wypuszczony do nory, która znajduje się zaledwie kilkadziesiąt metrów wyżej.
Znaliśmy tą norę bo znajduje się na obszarze wyremontowanego przez miasto placu z wiatami do „biesiadowania”. Na szczęście borsuki to nocne zwierzęta i krótkie biesiady im nie przeszkadzają. Betonowe koryto jednak ciągle stanowi zagrożenie!!! Zobaczymy co da się zrobić w tej sprawie - informuje Mysikrólik.
Reklama
Foto: Mysikrólik
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze