Ostatnie wydarzenia w naszym mieście, gdzie został zdewastowany cmentarz żydowski dało asumpt do podkreślania tezy, że Polacy to naród nienawistników. Ciekawe, że prym w tych oskarżeniach wiodły środowiska, które chętnie podkreślały wielokulturowość Bielska i Białej w czasach austriackich przeciwstawiając ją antysemityzmowi w czasach II Rzeczypospolitej i obecnie.
Nie zamierzam tu z nimi polemizować, bo nie warto. Przypomnę Państwu jednak jedną ciekawą historię. W międzywojennej Białej, czy szerzej Małopolsce Zachodniej jednymi z ważniejszych polityków byli: żydowski adwokat i socjalista Daniel Gross oraz polski endek Edward Zajączek. Różniło ich w zasadzie wszystko: pochodzenie, narodowość, religia, poglądy. Nie raz ścierali się ostro na forum publicznym. Bez wątpienia Zajączek nie darzył swego adwersarza i jego narodu sympatią. A jednak gdy podczas wojny Grossowi groził obóz koncentracyjny zaoferował mu pomoc w przerzucie na Węgry, skąd Gross mógłby się udać dalej w bezpieczne miejsce. Gross jednak z powodu zaawansowanego wieku odmówił i wkrótce zginął w Auschwitz. Co ciekawe, Gross był bratem Adolfa, innego znanego małopolskiego działacza politycznego i posła, dziadka Jana Tomasza Grossa.
Dodajmy, że sam Zajączek również zginął w Auschwitz, kilka miesięcy przed Grossem. Jednego i drugiego zabili przedstawiciele tego samego narodu, który dziś chętnie zwaliłby swe winy na innych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze