Reklama

Z prawego brzegu Białki: Pewnej listopadowej nocy w Białej

Kurier.BB
01/06/2021 05:21

Pochmurna listopadowa noc. Na ulicach Białej kręcą się podejrzani osobnicy. Rozlepiają plakaty na murach. Nagle wyskakuje inna grupa młodych i zaczepia tamtych. Dochodzi do bójki. Pojawiają się noże, w końcu słychać wystrzały. Jedna z osób dźgnięta nożem osuwa się na ziemie. W końcu pojawia się policja i wyłapuje chuliganów. Taka scena rozegrała się 15 listopada 1930 roku na roku dzisiejszej ulicy Piłsudskiego i Legionów.

Było to w przeddzień wyborów do parlamentu. Grupami młodych, które starły się w walce byli zwolennicy BBWR, a więc siły politycznej marszałka Piłsudskiego oraz socjalistyczna bojówka PPS. Ci ostatni, sprawni w bojach zadawali celniejsze ciosy. Rannym ciężko okazał się niejaki Jan Dziech, sympatyk BBWR.

Sprawa miała dalszy ciąg, gdyż policja dokonała przeszukania zarówno miejscowej siedziby PPS jak i redakcji bialskiej gazety socjalistycznej -”Wyzwolenia Społecznego”. W efekcie rewizji, którą przeprowadzono -jak skrupulatnie odnotował ówczesny starosta bialski w swoich raportach do wojewody krakowskiego - nawet w wychodku, znaleziono noże i broń palną, a nawet bykowce.

Reklama

Takie były na gruncie bialskim realia kampanii wyborczej do parlamentu, która - po unieważnieniu przez władze list chadeckiej i endeckiej - toczyła się pomiędzy BBWR a socjalistami a więc głównymi rywalami w okręgu. Walki, która obfitowała w podobne, choć nie tak może krwawe wydarzenia. Dodajmy, że dla sanacji wygrana w tych wyborach miała zagwarantować całkowitą swobodę rządzenia w państwie, zaś ich przeciwnicy z PPS zgrupowani razem z witosowym PSL „Piastem” i innymi drobnymi partiami lewicowymi usiłowała się przeciwstawić „dyktaturze” za jaką uważano rządy pomajowe. Wybory te przeszły do historii pod nazwą „brzeskich”, gdyż w twierdzy we Brześciu nad Bugiem zamknięto we wrześniu przywódców Centrolewu, m.in. wspomnianego Witosa. Aresztowania, rewizje i wspomniane unieważniania list wyborczych były wówczas na porządku dziennym.

Po co o tym piszę? Ano, warto zdać sobie sprawę, że dzisiejsze czasy i namiętna walka polityczna nie są niczym nowym. To immanentna cecha polska i chyba ludzka, że niezgoda w kwestiach światopoglądowych i politycznych prowadzi do zaciekłej rywalizacji. Nie ma w tym nic złego, dopóki nie przeradza się w przemoc psychiczną i fizyczną, jak to było w 1930 roku, i jak niejednokrotnie zdarza się teraz. To są powody do niepokoju… 

Reklama

Dodajmy dla porządku, że wybory w Białej wygrała PPS, podobnie jak w Komorowicach i Mikuszowicach Krakowskich. BBWR wygrał zaś w Straconce...

Grzegorz Wnętrzak

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości