Reklama

Pamiętajmy  o pamięci. O bielszczaninie Walterze Königu

Kurier.BB
29/10/2021 18:08

Kształt czasów, w których żyjemy współcześnie, wykuwany był przez ludzi, których dziś spotkać możemy tylko na cmentarzach. O jednym z nich chcę opowiedzieć.


Walter König urodził się w Bielsku w 1903 roku, w rodzinie żydowskiej. Nie czuł się jednak związany z judaizmem, przyjął chrzest i przeszedł na katolicyzm. Mieszkał przy obecnej Piastowskiej, później na Mickiewicza. Rodzina sympatyzowała z polskością, dlatego naturalnym było, że po 1918 roku Königowie przyjęli obywatelstwo Rzeczpospolitej. Walter po maturze, którą zdał w Bielsku, wyjechał na studia do Wiednia. By studiować tam za darmo – zrzekł się obywatelstwa polskiego, bo państwo austriackie nie uznawało wówczas podwójnego obywatelstwa.  Nie wiemy, czy kiedykolwiek żałował tego - motywowanego ekonomicznie - kroku, wiemy jednak, że z punktu widzenia następnych lat ta decyzja okazała się wysoce niefortunna. 
Podczas studiów Walter opatentował swój wynalazek: specjalną mieszankę, służącą do „wyrobu przedmiotów z mączki celuloidowej, mączki rogowej i podobnych mas plastycznych”. Wynalazek stanowił przełom np. w produkcji guzików, które dotychczas były wytwarzane z metalu lub drewna. Po powrocie do Bielska König założył spółkę Rogolith, zatrudniającą 60 osób i produkującą właśnie guziki z nowej, sztucznej masy plastycznej. Fabryka spółki mieściła się w Białej, przy Placu Ratuszowym, w budynku obecnie oznaczonym numerem 5, tam gdzie teraz jest Urząd Stanu Cywilnego. 
Najciekawsze jednak dopiero przed nami. W latach trzydziestych König podjął starania o odzyskanie obywatelstwa polskiego. Sprawa zdawała się być na dobrej drodze, König uzyskał poparcie polskich organizacji patriotycznych, lecz przyszedł rok 1939 i historia przyspieszyła. 3 września wojska niemieckie (a właściwie austriackie, bo 45 Austriacka Dywizja Piechoty) wkroczyły do Bielska i Białej, entuzjastycznie witane przez bielskich Niemców. Co w tym czasie robi obywatel Austrii (a więc po 1938 roku – III Rzeszy), Walter König? Czy stoi z tłumem i rzuca kwiaty pod nogi Wehrmachtu? Nie, w tym czasie König jako ochotnik zgłasza się do Wojska Polskiego i walczy w obronie swojej prawdziwej ojczyzny. Możemy tylko domyślać się, że na jego decyzję wpływ ma też żydowskie pochodzenie i świadomość tego, co niesie ze sobą powrót Niemców. Po kampanii wrześniowej trafia na tereny zajęte przez ZSRR, po wielu kolejnych zakrętach losu wstępuje do I Armii Wojska Polskiego i przechodzi z nią szlak bojowy aż do Berlina. 
Wydaje się, że wraz z końcem wojny skończy się też epopeja z obywatelstwem Königa, wszak udowodnił w chwili próby, kim naprawdę się czuje. Nic z tych rzeczy, dla nowej władzy pozostaje elementem podejrzanym ze względu na przedwojenną pozycję fabrykanta, toteż sugeruje się mu… żeby może jednak wyjechał do Niemiec. König zostaje i wznawia starania o obywatelstwo polskie, które w końcu otrzymuje w maju 1947 roku. 
Resztę życia spędza w Bielsku-Białej, pracując jako magazynier i borykając się z prześladowaniami, a nawet aresztowaniem, które po czasie okazało się niesłuszne. Umiera w swoim ukochanym mieście w 1966 roku. 
Jeden człowiek, w którego losie skupia się jak w soczewce historia miasta. 1 listopada, na cmentarzu nad grobami bliskich, wspomnijmy też Waltera Königa, Żyda i katolika, obywatela Austrii który jako ochotnik poszedł bić się za Polskę, fabrykanta który został magazynierem. Bielszczanina. 

PS. Dziękuję bielskiemu dziennikarzowi i historykowi, Jackowi Kachlowi, za starania o zachowanie pamięci o Walterze Königu.

Reklama

 

Janusz Okrzesik

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Nick - niezalogowany 2021-10-29 23:45:51

    Nie znalem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości