Ceny paliwa w związku z konfliktem zbrojnym w Ukrainie rosną. 11 marca cena za baryłkę ropy na światowej giełdzie wynosiła 106 dolarów. W ciągu jednego tygodnia ceny paliw na lokalnych stajach paliw wzrosły o 40 do 50 groszy na litrze.
Eksperci rynku paliw szacują, że w najbliższych tygodniach cena paliwa może dobić nawet do 8 zł na litrze, a pesymiści przestrzegają przed ceną 10 zł za litr. Niepokój na rynkach paliw potęgują zapowiedzi Unii Europejskiej o zaprzestaniu importu ropy z rynku rosyjskiego, co już uczyniło USA. Uspokojenie cen może przynieść zwiększenie produkcji ropy w krajach arabskich, które jednak nie palą się do takiego ruchu, oraz wejście na rynek paliw graczy dotychczas objętych sankcjami, jak np. Iran, Wenezuela czy inne państwa, które już zaczynają rywalizować o schedę na rynku paliw po Rosji. Zwiększenie wydobycia ropy zapowiedziała już Kolumbia. Miejmy nadzieję, że dewiza o tym, że rynek nie znosi próżni, a kłopoty jednych to okazja dla innych, spowoduje wyhamowanie cen i normalizację rynku paliw.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze