Władze miasta podkreślają, że aktywność fizyczna dzieci i młodzieży jest niezwykle ważna, jednak musi odbywać się w sposób bezpieczny i zgodny z obowiązującym prawem. Budowa przeszkód rowerowych w lasach bez zezwoleń, ekspertyz i projektów stanowi samowolę budowlaną, za którą grożą sankcje – od grzywny po karę pozbawienia wolności.
Zgodnie z zapisami Uproszczonego Planu Urządzenia Lasu Komunalnego Gminy Bielsko-Biała, nielegalnie rozbudowywany tor w wydzieleniu 32c wymaga pilnej interwencji. W trakcie jego budowy doszło do zniszczeń warstwy gleby i runa leśnego, a także podcięcia korzeni drzew. Straż Miejska i policja od lat otrzymują zgłoszenia dotyczące zaśmiecania terenu oraz nieodpowiedniego zachowania użytkowników bikeparków.
Bikepark przy ul. Chmielnej powstał z inicjatywy Tadeusza Molskiego i grupy entuzjastów sportów ekstremalnych. Miasto rozważało legalizację toru, jednak koszt wyłączenia terenu z produkcji leśnej oraz budowy certyfikowanych przeszkód przekraczał dwa miliony złotych. Alternatywna lokalizacja za Kauflandem została odrzucona ze względu na walory przyrodnicze terenu.
Wydział Gospodarki Miejskiej wspólnie z radnym Karolem Markowskim wskazał teren przy ul. Karola Krausa w Komorowicach Krakowskich jako odpowiedni dla legalnego toru rowerowego. Projekt zakładał budowę dwóch tras typu dirt park o długości 350 metrów każda. Po wizytacji terenu inicjator bikeparku uznał jednak, że lokalizacja nie spełnia jego oczekiwań.
Władze miasta podkreślają, że obowiązujące przepisy nie dopuszczają budowy obiektów sportowych na terenach leśnych. Propozycje zwolenników bikeparków były analizowane i porównywane z rozwiązaniami stosowanymi w innych miastach, jednak prawo w tym zakresie jest jednoznaczne.
Apel o odpowiedzialność i poszanowanie przyrody
Członek Rady ds. Ekologii i Zieleni, Jacek Bożek, zwraca uwagę na znaczenie tzw. „czwartej przyrody” w miastach i jej rolę w adaptacji do zmian klimatycznych. Podkreśla, że działania niszczące środowisko i lekceważące przepisy są niebezpieczne dla porządku publicznego i nie powinny być akceptowane jako forma wychowania młodego pokolenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Dzikie parki rowerowe" - jak to określa władza słusznie zostały zniszczone przez władze miasta? To jest kolejna ściema władz i pseudo-ekologów. Nie dajcie się na to nabrać. Te dzikie parki rowerowe funkcjonowały przez 30-40 lat i jakoś władza ich nie widziała, nie widziała "łamania" prawa, nie szczuła policjantów i straż miejską na dzieciaki. Na raz władza przejrzała na oczy i zobaczyła "to zło" czające się na dzikich parkach rowerowych. Jak nie wiadomo o co chodzi to najprawdopodobniej chodzi o pieniądze. Władza chce istniejące dzikie parki rowerowe, usytuowane w naturalnych sceneriach zastąpić jakąś prowizorką za miastem co naturalnie wiązałoby się z konieczności ładowania pieniędzy podatników. Opamiętajcie się ludzie w tym Urzędzie Miasta!!!! Najprostsze wyjście to zaakceptować te istniejące a naturalne miejsca na parki rowerowe symboliczną kwotą aby spełniały warunki bezpieczeństwa. Kto nie widział zniszczonego przez władze parku na Osiedlu Karpackim to zapraszam. Jest to miejsce idealnie przez przyrodę ukształtowane i nie nic nie trzeba poprawiać. Walka o parki rowerowe to tylko część konfliktu z obecną władzą, władzą nie liczącą się ze społeczeństwem, władzą nie szanującą społeczników w Radach Osiedla, władzą arogancką i często bezczelnie kłamiącą aby chronić swą nieudolność. Czas na zmiany.... także personalne.
"Dzikie parki rowerowe" - jak to określa władza słusznie zostały zniszczone przez władze miasta? To jest kolejna ściema władz i pseudo-ekologów. Nie dajcie się na to nabrać. Te dzikie parki rowerowe funkcjonowały przez 30-40 lat i jakoś władza ich nie widziała, nie widziała "łamania" prawa, nie szczuła policjantów i straż miejską na dzieciaki. Na raz władza przejrzała na oczy i zobaczyła "to zło" czające się na dzikich parkach rowerowych. Jak nie wiadomo o co chodzi to najprawdopodobniej chodzi o pieniądze. Władza chce istniejące dzikie parki rowerowe, usytuowane w naturalnych sceneriach zastąpić jakąś prowizorką za miastem co naturalnie wiązałoby się z konieczności ładowania pieniędzy podatników. Opamiętajcie się ludzie w tym Urzędzie Miasta!!!! Najprostsze wyjście to zaakceptować te istniejące a naturalne miejsca na parki rowerowe symboliczną kwotą aby spełniały warunki bezpieczeństwa. Kto nie widział zniszczonego przez władze parku na Osiedlu Karpackim to zapraszam. Jest to miejsce idealnie przez przyrodę ukształtowane i nie nic nie trzeba poprawiać. Walka o parki rowerowe to tylko część konfliktu z obecną władzą, władzą nie liczącą się ze społeczeństwem, władzą nie szanującą społeczników w Radach Osiedla, władzą arogancką i często bezczelnie kłamiącą aby chronić swą nieudolność. Czas na zmiany.... także personalne.