W marcu, zaraz po roztopach, rodzi się najwięcej zajączków. Młode szaraki rodzą się w pełni owłosione i widzące, od tego momentu rozpoczyna się ich walka o przetrwanie. Matka podchodzi do nich tylko wcześnie rano i późno wieczorem aby dostarczyć pokarm. Niestety małe szaraki bardzo często padają ofiarą sów, lisów, myszołowów i innych, również domowych, drapieżników.
Jeżeli na polu a nawet czasem w naszym ogrodzie natrafimy na przebywające w trawie malutkie zające nie dotykajmy ich ani nie zabierajmy, taka sytuacja jest zupełnie normalna. Mały zając zabrany nawet do wyspecjalizowanego ośrodka ma mniejsze szanse na przeżycie za sprawą bardzo wrażliwego układu trawiennego
ReklamaNIE NALEŻY GO ZABIERAĆ, GŁASKAĆ, PRZESTAWIAĆ BEZ WCZEŚNIEJSZEJ KONSULTACJI Z OŚRODKIEM REHABILITACJI ZWIERZĄT. Zabierając szaraka do domu, czy przekazując go do wyspecjalizowanych ośrodków, wcale nie zwiększamy jego szans na przeżycie! Śmiertelność młodych zajęcy w ośrodku jest duża, ponieważ mają bardzo wrażliwy układ pokarmowy. W naturze także ginie ich sporo polują na nie sowy, myszołowy, lisy itp. Potrzebują takiej zdobyczy w trudnym pozimowym okresie. Takimi zasadami od tysięcy lat rządzi się przyroda. Jeśli jednak szarak ucierpi z winy naszych czworonogów kota czy psa (co bardzo często się zdarza) to już jest niedopuszczalne. Prosimy, pilnujcie swoich pupili, aby nie wyrządzały szkód w Polskiej przyrodzie- pisze na swojej stronie Ośrodek Mysikrólik
Foto: Mysikrólik
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze