W ostatni poniedziałek na Roztoczy w rejonie granicy z Ukrainą, na ruchliwej drodze, została śmiertelnie potrącona samica rysia i osierociła siedmiomiesięczne kocię, które przestraszone ukryło się w pobliskim lesie, ale bez swojej matki nie miało szans na przeżycie.
Dzięki sprawnej akcji ludzi ze Stowarzyszenia dla Natury Wilk oraz pracownikom Parku Narodowego Roztocze ryś został szybko schwytany i przekazany pod fachową opiekę Mysikrólika, który już jakiś czas temu rehabiltował małego rysia z okolic Węgierskiej Górki, który po wypuszczeniu na wolność świetnie sobie radził i już po trzech dniach upolował pierwszą sarnę.
Ryś z roztocza kiedy osiągnie samodzielność ma zostać wypuszczony w swoich rodzinnych stronach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze