W ciągu ostatnich tygodni do Ośrodka Rehabilitacji Mysikrólik w Bielsku-Białej trafia bardzo wiele jeży potrzebujących pomocy. Wśród nich są m.in. jeże potrącone czy bardzo osłabione z powodu muszycy. Obecnie w ośrodku znajduje się 30 jeży i każdego dnia przybywają kolejne, dlatego Mysikrólik musiał podjąć decyzję o ograniczeniu obszaru, z którego będą przyjmowane kolejne osobniki.
Bardzo często Ośrodek odbiera telefony z pytaniami dotyczącymi znalezionych malutkich jeży, które urodziły się w drugim jesiennym miocie. Telefonujący martwią się czy maluchy mają szanse na przeżycie w związku z zimnymi jesiennymi nocami i nadchodzącą zimą.
Natura od tysięcy lat wydaje drugi jesienny miot jeży, wiec zapewne musi się jej to opłacać. Te maluchy częściej są widywane jak baraszkują po naszych ogrodach w poszukiwaniu pożywienia. Z pewnością nie wszystkim uda się przeżyć ten trudny okres, jednak nie możemy zabierać wszystkich małych jeży, które zauważycie (sytuacja analogiczna jak z podlotami ptaków) - wyjaśnia Ośrodek Mysikrólik.
Foto: Ośrodek Rehabilitacji Mysikrólik FB
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze