We wrześniu 1939 roku, wycofujący się od strony Zwardonia odział Wojska Polskiego został odcięty od głównych polskich sił, żołnierzom groziło okrążenie, dowództwo kompanii podjęło decyzję o rozbrojeniu oddziału, żołnierze ukryli broń i przebrani w cywilne ubrania uciekli przed niemiecką niewolą. W zabezpieczeniu broni pomagali mieszkańcy Lipowej, którzy ukrywali ją w różnych miejscach wsi. Główną rolę w ukryciu i zabezpieczeniu broni odegrał pochodzący z Lipowej Michał Jakubiec, który wcześniej był starszym sierżantem w jednostkach Strzelców Podhalańskich, on też utworzył jedną z pierwszych tajnych organizacji konspiracyjnych na Żywiecczyźnie. Już w grudniu 1939 roku gestapo, prawdopodobnie na skutek donosu, dowiedziało się o ukrytej broni i osobach, które w tym pomogły. Niemcy już w przeddzień świąt Bożego Narodzenia rozpoczęli pierwsze aresztowania, łącznie zatrzymano prawie 40 osób, z ówczesnym księdzem proboszczem Ferdynandem Sznajdrowiczem.
Przesłuchania mieszkańców Lipowej rozpoczęły się bardzo szybko w siedzibie gestapo w Żywcu. Niemcy, chcąc się dowiedzieć gdzie została ukryta broń, torturowali aresztowanych, którzy zostali następnie przewiezieni do Katowic, gdzie odbył się ich proces. Żaden ze skazanych nie ujawnił miejsc ukrycia broni, sierżant Michał Jakubiec na pytanie sądu dlaczego jako wojskowy, który powinien wiedzieć, że trzeba ją oddać, nie zrobił tego, miał odpowiedzieć, że polski żołnierz ma obowiązek prędzej zginąć, niż oddać broń. Z 40 aresztowanych, 37 zostało skazanych na śmierć. Wyrok wykonano 18 stycznia 1940 roku przy cegielni GRÜNFELD-a w Katowicach. Tuż przed egzekucją dotkliwe pobity przez esesmanów został ksiądz Sznajdrowicz, który chciał przemówić do idących na egzekucję towarzyszy niedoli. Zwłoki pomordowanych zostały załadowane na ciężarówki i wywiezione w nieznanym kierunku, do dziś nie jest znane miejsce gdzie spoczywają ich szczątki.
Niemcy, pomimo rozstrzelania 37 mieszkańców, nie dowiedzieli się gdzie jest ukryta broń. Jeszcze w lutym 1940 roku duże siły wojskowe otoczyły wieś i przeszukiwały ją dom po domu, niektórych mieszkańców wysiedlono, broni jednak nie odnaleziono. Niemiecki terror zahartował tylko ducha Lipowian, którzy ochoczo zasilali szeregi tworzącej się partyzantki, w samej wsi działało kilka konspiracyjnych organizacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze