16 kwietnia bielszczanie po raz pierwszy w historii miasta wzięli udział w referendum lokalnym. Choć frekwencja sprawia pewien niedosyt, gdyż referendum okazało się niewiążące (zagłosowało 28,45% upoważnionych, a próg wynosił 30%), to można powiedzieć, że mieszkańcy Bielska-Białej zdali egzamin z demokracji lokalnej. W zdecydowanej większości w referendach w ważnych dla społeczności lokalnej sprawach bierze udział kilka lub kilkanaście procent uprawnionych, a tych wiążących jest bardzo mało. Nasza redakcja prześledziła wyniki bielskiego głosowania w podziale na osiedla i obwody głosowania.
Dla wielu mieszkańców Bielska-Białej wynik referendum jest sporym niedosytem, wszak do ważności głosowania zabrakło w skali miasta niespełna dwóch tysięcy głosów. Jeśli jednak bielską frekwencję (28,45%) zderzymy z wynikiem podobnego referendum w sprawie budowy spalarni w Nowym Sączu, które przeprowadzone zostało w 2022 roku, to należy być dumnym. W Nowym Sączu z prawa głosu skorzystało bowiem zaledwie 6,59% uprawnionych mieszkańców.
Progu nie osiągnięto też w pobliskiej Pszczynie w 2013 roku. W referendum w sprawie likwidacji straży miejskiej wzięło wtedy udział zaledwie 14,46% uprawnionych do głosowania.
Niedosyt w Wapienicy
Mimo pozytywnego zakończenia dla siebie sprawy spalarni (zapowiedź prezydenta, że wycofa się z inwestycji), niedosyt mogą czuć mieszkańcy Wapienicy. Wielu z nich od pojawienia się pomysłu referendum powtarzało, że głosowanie nie jest dobrym pomysłem, gdyż nie osiągnięty zostanie prób 30% głosujących ze względu na nikłe zainteresowanie w innych częściach miasta. Mimo, iż frekwencja była tu najwyższa w mieście, to – ze względu na mobilizację mieszkańców – można było się spodziewać jeszcze większej. Odsetek głosujących w całej dzielnicy wyniósł 47,56%, a ponad połowa uprawnionych (50,53%) poszła do głosowania tylko w obwodzie zlokalizowanym w Biurze Nadleśnictwa przy ul. Kopytko 13. W najbliższym sąsiedztwie planowanej lokalizacji spalarni – w lokalu przy ulicy Jaskrowej – głosowało 46,59% uprawnionych osób.
Więcej wapieniczan do urn poszło zarówno w ostatnich wyborach samorządowych (w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2018 roku frekwencja w dzielnicy wyniosła 49,48%) jak i w wyborach parlamentarnych 2019 r., gdy frekwencja w całej dzielnicy wyniosła 66,24%, a w lokalu Nadleśnictwa prawie 72%!
Gdyby 16 kwietnia poszło zagłosować w referendum 70% mieszkańców Wapienicy, w skali całego miasta frekwencja przekroczyłaby wymagane 30% i referendum byłoby wiążące.

7 osiedli nad progiem,zaledwie 15% w Białej Wschód
Próg 30% głosujących osiągnięty został w 7 osiedlach. Poza Wapienicą były to Stare Bielsko (39,43%), Osiedle Polskich Skrzydeł (39,34%), Aleksandrowice (33,72%), Kamienica (33,45%) Osiedle Mieszka I (31,05%) i Osiedle Beskidzkie (30,81%). Niewiele do osiągnięcia progu zabrakło w dwóch dzielnicach oddalonych od Wapienicy – w Białej Śródmieściu zagłosowało 28,63% uprawnionych, a w Lipniku - 29,26%.
Na drugim biegunie znalazła się Biała Wschód, gdzie do urn poszło zaledwie 15,37% mieszkańców osiedla. To jedyne miejsce, gdzie zagłosowało poniżej 20% uprawnionych.
Słabą frekwencję odnotowano także w Hałcnowie (21,74%) oraz w osiedlach Bielsko Południe (22,23%) i Dolne Przedmieście (22,92%).
Spalarnia dzieli miasto
Zdecydowana większość, bo 19 spośród 30 bielskich osiedli, opowiedziała się przeciwko budowie spalarni. W dziesięciu jednostkach pomocniczych mieszkańcy opowiedzieli się za budową spalarni, a na Dolnym Przedmieściu referendum okazało się nierozstrzygnięte – tyle samo mieszkańców opowiedziało się za i przeciw.
Oczywiście najwięcej przeciwników propozycja forsowana przez władze miasta miała w Wapienicy. W skali dzielnicy przeciw budowie spalarni opowiedziało się 87,26% mieszkańców, jednak w obwodzie nr 13, najbliższym lokalizacji inwestycji, przeciw budowie opowiedziało się aż 94,72% mieszkańców.
Co ciekawe, przeciw budowie spalarni głosowali także mieszkańcy kilku osiedli na prawym brzegi Białki. Przeciwnicy inwestycji wygrali na Złotych Łanach (50,99% przeciw), w Mikuszowicach Krakowskich (52,24%) i w Białej Wschód (55,34%).
Z kolei na lewym brzegi Białki jedyną dzielnicą, w której większość zyskali zwolennicy spalarni były Komorowice Śląskie (56,14% zwolenników).
Najwięcej zwolenników spalarni było w Lipniku (60,60% za spalarnią) i Hałcnowie (60,16% za spalarnią). Zapewne ma to związek z kampanią prowadzoną przez ZGO, który przekonywał mieszkańców tych dzielnic, że za sprawą spalarni znikną uciążliwości odorowe.
Jarosław Zięba
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze