Bielszczanie nie wykorzystali przewagi własnej hali. Dość powiedzieć, że choć posiadali momentami dość dużą optyczną przewagę, ani razu w meczu z mistrzem Rumunii nie prowadzili. Przed przerwą dwukrotnie na trafienia rywali odpowiadał Artur Popławski i po 20 minutach na tablicy wyników widniał remis 2:2. Gdy wydawało się, że po zmianie stron rekordziści wreszcie zagrają na lepszym poziomie, gole zaczęli strzelać rywale, a konkretnie Daniel Araujo, który aż pięciokrotnie pokonał bramkarza Rekordu Bartłomieja Nawrata. Tymczasem bielszczanie w tej części gry tylko raz znaleźli sposób na rozmontowanie obrony gości - na dwie minuty przed końcem spotkania bramkę zdobył Łukasz Biel.
Porażka oznacza, że do 1/8 futsalowej Ligi Mistrzów awansował zespół z Rumunii. Wielka to szkoda, bo Rekord nie przegrał z przeciwnikiem, który był poza zasięgiem bielskiego zespołu. Wręcz przeciwnie, wydaje się że w normalnej dyspozycji zespół z Cygańskiego Lasu powinien bez problemu ograć swoich przeciwników. Tym razem jednak się to nie udało. Najważniejsze, aby odpowiedzialne za to osoby wyciągnęły odpowiednie wnioski, aby za rok przygoda Rekordu z Ligą Mistrzów była bardziej udana.
pil
Foto: BTS Rekord
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze