W Jeleśni do urn poszło 1462 mieszkańców, co nie spełniło wymogu trzech piątych liczby wyborców z poprzednich wyborów. Za odwołaniem wójt Anny Wasilewskiej głosowało 1356 osób, przeciw było 106. Mimo wyraźnej przewagi, brak odpowiedniej frekwencji przesądził o nieważności referendum.
W Cieszynie frekwencja była wyższa niż w Jeleśni, jednak również niewystarczająca. Do ważności referendum potrzeba było 5321 głosów, tymczasem udział wzięło niespełna 5000 mieszkańców. Blisko 98% uczestników opowiedziało się za odwołaniem burmistrz Gabrieli Staszkiewicz, ale różnica około 300 głosów uniemożliwiła skuteczne rozstrzygnięcie. Podobny los spotkał próbę odwołania Rady Miejskiej.
W efekcie nieważności referendów zarówno wójt Jeleśni, jak i burmistrz Cieszyna pozostają na swoich stanowiskach. W Cieszynie kadencję kontynuuje także organ uchwałodawczy. Choć dyskusja wokół głosowań była intensywna, ostatecznie to brak mobilizacji mieszkańców przesądził o braku zmian w lokalnych strukturach władzy.
Chcesz, żebym przygotował drugi wariant tego artykułu – np. bardziej dynamiczny, z mocniejszym akcentem na emocje i lokalne napięcia społeczne?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze