O sukcesie absolwentki Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej Agnieszki Kępy, której projekt stworzony pod kierunkiem dr Marcina Charciaka, zwyciężyła tegoroczną edycję prestiżowego polsko-niemieckiego konkursu integracyjnego BDA - SARP. Celem corocznej nagrody jest integracja i nawiązywanie współpracy przez młodych architektów z Polski i Niemiec.
O sukcesie Agnieszki Kępy informuje portal Architektura i Biznes. Jej projekt zatytułowany "Archiwum utopii racjonalizmu w architekturze. Adaptacja ruin sanatorium Stalownik w Mikuszowicach Krakowskich” prezentuje adaptację budynku dawnego Stalownika pod centrum wystawiennicze i archiwum.
Dawny szpital Stalownik został wzniesiony na zboczu Łysej Góry na początku lat 60-tych jako sanatorium dla chorujących na gruźlicę hutników, był to jeden z najnowocześniejszych obiektów medyczno-sanatoryjnych w Polsce. W 1982 roku w Stalowniku uruchomiono szpital ogólny. W 2001 roku w związku z otwarciem w Bielsku-Białej Szpitala Wojewódzkiego przeniesiono tam większość oddziałów a szpital w Stalowniku zamknięto. W 2006 roku obiekt kupił prywatny inwestor, od tego czasu obiekt niszczeje oraz ze względu na słabo ograniczeny dostępu osób postronnych stanowi zagrożenie dla osób, które tam mimo zakazu wchodzą.
foto: Nad Dachami
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Stalownik stoi i straszy wygladem , co było wartosćiowe zostało skradzione i wywiezione , teraz czeka na samozawalenie , nikt za ten stan nie odpowiada
Mieszkałam przy bystrzanskiej tyle lat w blokach dawniejszej bewelany widok stalownika z balkonu jako dziecka był ogromną trauma tyle razy chodziłam do tego szpitala wspomnień nie mam zaciekawych łaś przy stalowniku był nazywany lasem samobójców i tak jest do dzisiaj nieduży oświetlony w nocy gmach przypominał domek na środku lasu do teraz są tam tragedię mlodych ludzi od lat był właściciel budynku i nic z tym gmachem nie robi rozkradziony gmach tylko czekać aż się zawali i będzie jeszcze większą tragedia przebywają tam bezdomni narkomani kiedyś się chodziło lasem na Magurkę teraz strach by było ram Się na spacer wybrać w tamte strony żeby w łeb dostać smutne to pamiętam jak pod górę zaiwanialam serpentynami albo na skróty pod gorke
Nie przesadzaj. Chodzę tamtym szlakiem na Magurkę kilka razy w roku i nigdy nic niepokojącego tam nie widziałem. Może oprócz paru pań w nieodpowiednim na górskie szlaki obuwiu :-)
Wiesz, że istnieje coś takiego, jak znaki interpunkcyjne?
Piękna solidna konstrukcja z niezniszczalnymi kielichami na podstawie. Jeden z symboli rozwijającego się miasta. Kiedyś to można było wybudować imponującą budowlę na skraju lasu. Dziś B-B to upadające miasteczko na prowincji gdzie nie da się, nie można, nie bo nie.
No i czym to "kiedyś" się skończyło? Że na skraju lasu stoi nikomu niepotrzebny budynek, z którym nie wiadomo co zrobić
główny atut "widok na Beskid Śląski" ?, a położenie w Beskidzie Małym nie ma znaczenia ? Aż kole w oczy ten brak świadomości miejsca w Małopolsce na granicy regionu, w otoczeniu pięknej przyrody i widoków, a te widoki to również Fatra i Beskid Żywiecki, oprócz widoku oczywistego i pięknego na Beskid Śląski, zasadniczo na małopolską jego część, co również oczywiste
Stalownik stoi i straszy wygladem , co było wartosćiowe zostało skradzione i wywiezione , teraz czeka na samozawalenie , nikt za ten stan nie odpowiada
Mieszkałam przy bystrzanskiej tyle lat w blokach dawniejszej bewelany widok stalownika z balkonu jako dziecka był ogromną trauma tyle razy chodziłam do tego szpitala wspomnień nie mam zaciekawych łaś przy stalowniku był nazywany lasem samobójców i tak jest do dzisiaj nieduży oświetlony w nocy gmach przypominał domek na środku lasu do teraz są tam tragedię mlodych ludzi od lat był właściciel budynku i nic z tym gmachem nie robi rozkradziony gmach tylko czekać aż się zawali i będzie jeszcze większą tragedia przebywają tam bezdomni narkomani kiedyś się chodziło lasem na Magurkę teraz strach by było ram Się na spacer wybrać w tamte strony żeby w łeb dostać smutne to pamiętam jak pod górę zaiwanialam serpentynami albo na skróty pod gorke
Nie przesadzaj. Chodzę tamtym szlakiem na Magurkę kilka razy w roku i nigdy nic niepokojącego tam nie widziałem. Może oprócz paru pań w nieodpowiednim na górskie szlaki obuwiu :-)