Nikifor Maruszeczko przyszedł na świat w 1913 roku w Podkarpackiej Korzenicy, jego matka była prostytutką, ojca nigdy nie poznał. Już w wieku 14 lat po raz pierwszy trafił do poprawczaka za kradzież portfela. Nikifor odkrył też w sobie talent wokalny, przez co wraz podwórkową kapelą wędrował po wsiach całej Polski. Jednak przestępcze ciągotki wzięły u niego górę nad potrzebami artystycznymi.
Początkowo działał jako drobny złodziejaszek na terenie całej Polski, jak również bywał w ówczesnej Czechosłowacji i Austrii. W 1937 roku z mieszkania kapitana Straży Granicznej w Żywcu ukradł pistolet z amunicją, a już miesiąc później w katowickim Parku Kościuszki pobił prostytutkę. Kiedy w jej obronie stanął jej "opiekun" Jerzy Rother, został zastrzelony przez Nikifora. Ciężko postrzelił również przechodzącego tamtędy Antoniego Fornalczyka, woźnego sądowego, którego przez jego uniform wziął za policyjny.

Po tym wydarzeniu Nikifor Maruszeczko stworzył swój trzyosobowy gang, z którym w listopadzie 1937 roku dokonał napadu na restaurację Kemplera i Haaasa w Krakowie, gdzie zrabowali około 100 złotych. Gdy uciekali z łupem, na ich drodze stanął policjant Władysław Junk, który chciał ich wylegitymować. Został z bliskiej odległości zastrzelony przez Maruszeczkę.
Po napadzie przestępcy schronili się w Tarnawie Dolnej koło Wadowic, gdzie na ich trop wpadła policja. W czasie próby aresztowania doszło do strzelaniny, w której zginął jeden z kompanów Nikifora, a dwóch policjantów zostało rannych. Reszta bandy Nikifora zdołała zbiec.
W grudniu Maruszeczko wraz ze swoimi kompanami dokonał napadu na restaurację w Katowicach. W czasie napadu Nikifor postrzelił trzy osoby, właścicielka lokalu Wiktoria Gałuszka zmarła w wyniku odniesionych ran. Policja wydała list gończy za przestępcami wyznaczając nagrodę 1000 złotych.
Tymczasem przestępcy wyjechali do Warszawy, gdzie w nocy 18 grudnia natknęli się na policyjny patrol. Kiedy mundurowi chcieli wylegitymować Nikifora i jego kompana, Nikifor zaczął strzelać do policjantów, w wyniku czego zginął policjant Henryk Bąk. Przestępcy uciekli z Warszawy i szybko dali o sobie znać w Białobrzegach, gdzie w jednej z restauracji doszło do strzelaniny z policją, jednak na szczęście obyło się bez ofiar.
Rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę obława za przestępcami, szybko natrafiono na ich ślad nieopodal Szydłowca, gdzie przeszło 200 policjantów urządziło na nich zasadzkę. W obławie zginął kompan Nikifora oraz woźnica, którego przestępcy wcześniej skrępowali uprowadzając wóz. Maruszeczko zbiegł.
7 stycznia Nikifor dał o sobie ponownie znać napadając na sklep tytoniowy w Białej Krakowskiej. W nocy 16 stycznia Nikifor upił się w hotelu Pod Orłem i wszczął awanturę. Kiedy na miejscu zjawił się posterunkowy Wacław Myciński bandyta sięgnął po broń, jednak będąc mocno pijany mimo oddaniu sześciu strzałów, tylko lekko ranił policjanta. Został obezwładniony i pobity przez taksówkarzy przybyłych sprzed hotelu oraz właściciela hotelu, po czym przestępca trafił do celi.
W lutym 1938 roku w Katowicach odbyła się rozprawa Nikifora Maruszeczko przed sądem, po której został skazany na karę śmierci przez powieszenie. Wyrok wykonano 8 sierpnia 1938 roku
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze