Do najbardziej wymagających akcji doszło m.in.:
w rejonie Kikuli, gdzie u jednego z turystów doszło do nagłego zatrzymania krążenia,
na Czantorii, gdzie ratownicy udzielali pomocy skiturowcowi z poważnymi problemami kardiologicznymi,
na Babiej Górze, gdzie prowadzono działania w bardzo trudnych warunkach pogodowych, w tym akcję poszukiwawczą w rejonie Perci Akademików oraz wspólne działania z ratownikami Horská záchranná služba.
Ratownicy odnotowali również kilka groźnych zdarzeń na stokach wyłączonych z użytkowania. Na Dębowcu doszło do zderzeń saneczkarzy z armatkami śnieżnymi, w wyniku których poszkodowane zostały dzieci.
GOPR przypomina, że obowiązuje bezwzględny zakaz wchodzenia pieszych na trasy narciarskie oraz korzystania z nich do zjazdów na sankach czy innych przedmiotach.
Zderzenia narciarzy były przyczyną najcięższych urazów na stokach. Na Mosornym Groniu po kolizji z innym narciarzem w bardzo ciężkim stanie do szpitala trafiło dziecko. Na Skrzycznem i Hali Skrzyczeńskiej doszło do kilku wypadków wymagających natychmiastowego transportu lotniczego.
W pierwszych tygodniach roku śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego były wzywane siedem razy. W wielu przypadkach transport powietrzny znacząco skrócił czas dotarcia poszkodowanych do szpitala, co miało kluczowe znaczenie dla ich zdrowia i życia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze