Reklama

Górale ulegają Warcie Poznań

19/10/2020 20:34

Górale mimo niezłej gry ulegli Warcie Poznań 1:2. Debiutancką bramkę dla Podbeskidzia zdobył Maksymilian Sitek.

Podbeskidzie do meczu z Wartą Poznań przystępowało po obiecującym zwycięstwie nad Stalą Mielec. Górale zamierzali podtrzymać zwycięską passę, ale "Zieloni" - pomimo zaledwie 6 rezerwowych na ławce - byli równie zdeterminowani do wywiezienia 3 punktów z Bielska-Białej.

Mecz rozpoczął się od ataków Podbeskidzia Bielsko-Biała. Górale byli aktywni na skrzydłach, szczególnie Karol Danielak - ale nie przynosiło to wymiernych efektów w postaci klarownych sytuacji pod bramką Daniela Bielicy. Podbeskidzie czekało na rywala na własnej połowie, pozwalając budować Warcie atak pozycyjny i agresywnie odbierając piłkę w strefie obronnej. Górale wyprowadzali swoje akcje, ale defensywa drużyny z Poznania była dobrze zorganizowana i nie pozwalała na zbyt wiele piłkarzom Podbeskidzia. Zawodnicy trenera Krzysztofa Brede grali odważniej niż rywale, starali się przejąć kontrolę nad meczem ale Warciarze dzielnie się bronili. W konsekwencji w pierwszej połowie gry ani jednej drużynie nie udało się wypracować dogodnych sytuacji do zdobycia gola. W 34. minucie kontuzjowanego Karola Danielaka zmienił Łukasz Sierpina - ale nowe siły na skrzydle nie pomogły w zdobyciu bramki. Obie drużyny zeszły do szatni przy bezbramkowym wyniku. 

Reklama

Druga połowa rozpoczęła się bardzo wyrównanie, ale to Warta szybko ucieszyła się z gola. Do piłki zagranej z boku boiska przed polem karnym dopadł Mateusz Kuzimski i mocnym uderzeniem wyprowadził gości na prowadzenie. Podbeskidzie rzuciło się do odrabiania strat - Filipa Laskowskiego w 54. minucie zastąpił powracający po kontuzji Maksymilian Sitek. Młody skrzydłowy już 4 minuty póżniej dał Góralom powody do ogromnej radości - dobił z najbliższej odległości sparowany przez Bielicę strzał Sierpiny i doprowadził do remisu. Od tego czasu Podbeskidzie regularnie atakowało bramkę Warty, szukając kolejnego gola. Grożnie uderzał Filip Modelski, ale Bielica tym razem z najwyższym trudem odbił piłkę poza światło bramki. Najbliżej szczęścia był jednak Kamil Biliński, który po dośrodkowaniu z prawej strony boiska uderzył w... poprzeczkę! Na boisku w miejsce Rafała Figiela pojawił się kolejny ofensywny zawodnik, Ivan Martin. Gdy wszyscy spodziewali się, że kolejne groźne akcje Podbeskidzia są tylko kwestią czasu, Warciarze celnie rozegrali rzut rożny i niepilnowany Mateusz Kupczak pokonał z najbliższej odległości Rafała Leszczyńskiego. Zdobyty gol dał piłkarzom z Poznania sporo pewności siebie - Warta spokojnie rozgrywała piłkę i starała się kontrolować grę. 

Mecz skończył się zwycięstwem gości, choć Podbeskidzie do końca nie dawało za wygraną. Najbliższa okazja dla Górali, aby odnieść kolejne zwycięstwo już w sobotę - piłkarze z Bielska-Białej pojadą walczyć o ligowe punkty do Krakowa.

Reklama

źródło TS Podbeskdizie

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości