Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gospodyń, które prowadziły już 5:0. Wydawało się, że bielski zespół szybko narzuci swój rytm, jednak zawodniczki z Nowego Dworu Mazowieckiego błyskawicznie odrobiły straty i doprowadziły do remisu 7:7. Z czasem to beniaminek przejął inicjatywę, a jego przewaga wzrosła nawet do czterech punktów. Gdy wydawało się, że BKS ponownie straci premierową partię, do gry wkroczyły zagraniczne liderki zespołu. Punkty Kertu Laak, Réki Bozóki‑Szedmák i Ljubicy Kecman pozwoliły gospodyniom odwrócić losy seta i wygrać 25:23.
Druga odsłona meczu miała zupełnie inny przebieg. Po wyrównanym początku do stanu 5:5 bielszczanki zdobyły osiem punktów z rzędu, wypracowując sobie komfortowe prowadzenie. Zespół trenera Bartłomieja Piekarczyka dominował w każdym elemencie gry, a przewaga rosła z akcji na akcję. Set zakończył się wynikiem 25:9, a tak wysoka porażka przekreśliła szanse beniaminka na zdobycie trzech punktów i tym samym przypieczętowała jego spadek do I ligi.
Początek trzeciego seta był bardziej wyrównany, choć minimalnie lepsze były gospodynie. Przyjezdne zdołały jednak odwrócić wynik i objąć prowadzenie, zmuszając trenera BKS do zmian i wzięcia czasu. Decyzje szkoleniowca okazały się trafne — bielszczanki zdobyły siedem punktów z rzędu i ponownie przejęły kontrolę nad grą. EcoHarpoon próbował jeszcze odrobić straty, lecz gospodynie nie pozwoliły na powrót do gry. Ostatecznie BKS wygrał 25:16, a cały mecz 3:0.
Zwycięstwo pozwoliło bielskiej drużynie awansować na trzecie miejsce w tabeli, choć UNI Opole — mające tyle samo punktów — rozegrało jeden mecz mniej. Walka o podium wciąż trwa, jednak BKS BOSTIK ZGO zapewnił sobie już miejsce w pierwszej czwórce fazy zasadniczej, co oznacza rozstawienie w ćwierćfinałach.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0 (25:23, 25:9, 25:16), a tytuł MVP otrzymała Réka Bozóki‑Szedmák.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze