Reklama

Klub jakiego jeszcze nie było - Metrum Jazz Club

02/05/2016 19:03

JAN PTASZYN WRÓBLEWSKI I JAN PESZEK GWIAZDAMI KONCERTÓW W METRUM JAZZ CLUB

 

 


 

 

 

Koncert legendarnego kwartetu Jana ""Ptaszyna"" Wróblewskiego uświetni 14 maja otwarcie nowego miejsca na muzycznej mapie Bielska-Białej. Metrum Jazz Club chce się stać ""sercem miasta jazzu"", prezentując swoim gościom muzykę najwyższej jakości. Nowe przedsięwzięcie powstało przede wszystkim z tęsknoty za tętniącym życiem klubem jazzowym w stolicy Podbeskidzia. Organizowane tutaj w okresie jesienno-zimowym festiwale cieszą się światową renomą, ale brakowało miejsca, które dorównuje im klasą i przez cały rok dostarcza miłośnikom jazzowej wibracji muzycznych rarytasów. Nagłośnienie, sprzęt muzyczny, instrumenty, autorskie wnętrze - wszystkie te elementy mają być w Metrum dopracowane w najdrobniejszych szczegółach.

Reklama

 

 

Niewątpliwym atutem klubu jest również jego lokalizacja. Metrum mieści się w XIX-wiecznym budynku, który był niegdyś częścią kompleksu fabryczno-willowego, należącego do Adolfa Mänhardta i Ferdynanda Hähnela. Dzięki wieloletnim wysiłkom obecnego właściciela kompleks został odrestaurowany w imponującym stylu i otrzymał nazwę ""Grępielnia"". Dziś mieszczą się w nim - oprócz klubu Metrum - m.in. hotel z zapleczem konferencyjnym, fitness club oraz restauracja. Lokalizacja ma więc wiele zalet praktycznych: od bezpłatnego parkingu dla gości i wifi, przez dostępność komfortowych pokoi hotelowych, do wybornej kuchni. Nadrzędnym celem pozostaje oczywiście światowej klasy jazz, którego duch jest obecny w Bielsku-Białej od wielu dekad.

Reklama

 

 

Co zatem czeka gości Metrum 14 maja? Warto przypomnieć, że bohater otwarcia klubu, mistrz ""Ptaszyn"" jest od prawie dwudziestu lat związany z festiwalem Bielska Zadymka Jazzowa, podczas którego obchodził ostatnio 80. urodziny. Jan ""Ptaszyn"" Wróblewski to człowiek renesansu w najpełniejszym znaczeniu tego słowa. Saksofonista tenorowy i barytonowy, kompozytor, aranżer, dyrygent, publicysta i dziennikarz radiowy. Śmiało można określić ""Ptaszyna"" mianem guru polskiego jazzu. Wielkim orędownikiem jazzowej religii, uczestnikiem i twórcą przełomowych projektów i nagrań. Koncert jego kwartetu (w znakomitym składzie - ""Ptaszyn"", Wojciech Niedziela, Marcin Jahr, Michał Kapczuk) symbolizuje szacunek dla tradycji brzmienia ""polish jazz"", którą Metrum chce kultywować, a zarazem uczestniczyć w jej nowych odsłonach. Po koncercie nastąpi szalone jam session, przygotowano także kilka innych smaczków, które goście odkryją na miejscu.

Reklama

 

 

Już tydzień później - w niedzielę 22 maja - Metrum zaprasza na premierowy koncert niezwykłej płyty Silberman and ""Three of a Perfect Pair" z udziałem Jana Peszka. Silberman to nazwa, która przylgnęła do kompozytora i perkusisty Łukasza Stworzewicza i jego kolejnych projektów. Silberman, Peszek and ""Three of a Perfect Pair"" to przedsięwzięcie szczególne, wymykające się klasyfikacjom. Trójka artystów (Stworzewicz, pianista Mateusz Gawęda i kontrabasista Kuba Mielcarek) tworzy oryginalną, oscylującą wokół improwizacji muzykę, okraszoną klejnotami w rodzaju "I"m deranged" (David Bowie) czy "La mamma morta" (Umberto Giordano). Muzyce towarzyszy awangardowa poezja Krystyny Miłobędzkiej, którą na żywo interpretuje prawdziwy mistrz słowa - Jan Peszek.

Reklama

 

 

Właściciele klubu mówią o sobie: "Słuchamy jazzu z prawdziwego zdarzenia, klasycznego i współczesnego, sięgającego do korzeni i wyznaczającego nowe kierunki. Nie boimy się przeróżnych poszukiwań, dźwiękowych podróży, eksperymentów. Chcemy składać hołdy i odkrywać przyszłość, budować mosty między tradycją i awangardą". W dopełnieniu obrazu tego jazzowego przedsięwzięcia pomogą im:

 

 

Kawai CA 60A (dł. 206 cm) – fortepian z kultowej serii Kawai Grand CA (Concert Artist), która zapewniła japońskiej firmie stałe miejsce w elicie. CA 60 to bezkompromisowa jakość, przykład sztuki rzemieślniczej w swojej najdoskonalszej formie. Parametry brzmieniowe tego instrumentu i jego stylistyka spełniają najbardziej wygórowane wymagania.

Reklama

 

 

Rane Sixty-Four – król klubowych mikserów. Opisując Rane’a, warto przytoczyć opinię fachowego portalu infomusic.pl – ”ciężko o lepszy wielozadaniowy mikser, który spokojnie można postawić w klubie i każdy może zagrać na nim bez problemu, i to niezależnie czy korzysta z softu, czy gra klasycznie z playerów czy gramofonów”.

 

 

Technics SL-1200 mk2 – nieśmiertelna klasyka. 1200 mk2 to nie jest zwykły gramofon, to po prostu legendarny instrument, który odegrał bardzo ważną rolę w muzycznych rewolucjach ostatnich czterdziestu lat. Precyzja i feeling pozostają niepodważalnymi atutami mk2, czyniąc go uniwersalnym narzędziem dla artystów różnych pokoleń.

Reklama

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości