
Koncert legendarnego kwartetu Jana ""Ptaszyna"" Wróblewskiego uświetni 14 maja otwarcie nowego miejsca na muzycznej mapie Bielska-Białej. Metrum Jazz Club chce się stać ""sercem miasta jazzu"", prezentując swoim gościom muzykę najwyższej jakości. Nowe przedsięwzięcie powstało przede wszystkim z tęsknoty za tętniącym życiem klubem jazzowym w stolicy Podbeskidzia. Organizowane tutaj w okresie jesienno-zimowym festiwale cieszą się światową renomą, ale brakowało miejsca, które dorównuje im klasą i przez cały rok dostarcza miłośnikom jazzowej wibracji muzycznych rarytasów. Nagłośnienie, sprzęt muzyczny, instrumenty, autorskie wnętrze - wszystkie te elementy mają być w Metrum dopracowane w najdrobniejszych szczegółach.

Niewątpliwym atutem klubu jest również jego lokalizacja. Metrum mieści się w XIX-wiecznym budynku, który był niegdyś częścią kompleksu fabryczno-willowego, należącego do Adolfa Mänhardta i Ferdynanda Hähnela. Dzięki wieloletnim wysiłkom obecnego właściciela kompleks został odrestaurowany w imponującym stylu i otrzymał nazwę ""Grępielnia"". Dziś mieszczą się w nim - oprócz klubu Metrum - m.in. hotel z zapleczem konferencyjnym, fitness club oraz restauracja. Lokalizacja ma więc wiele zalet praktycznych: od bezpłatnego parkingu dla gości i wifi, przez dostępność komfortowych pokoi hotelowych, do wybornej kuchni. Nadrzędnym celem pozostaje oczywiście światowej klasy jazz, którego duch jest obecny w Bielsku-Białej od wielu dekad.
Co zatem czeka gości Metrum 14 maja? Warto przypomnieć, że bohater otwarcia klubu, mistrz ""Ptaszyn"" jest od prawie dwudziestu lat związany z festiwalem Bielska Zadymka Jazzowa, podczas którego obchodził ostatnio 80. urodziny. Jan ""Ptaszyn"" Wróblewski to człowiek renesansu w najpełniejszym znaczeniu tego słowa. Saksofonista tenorowy i barytonowy, kompozytor, aranżer, dyrygent, publicysta i dziennikarz radiowy. Śmiało można określić ""Ptaszyna"" mianem guru polskiego jazzu. Wielkim orędownikiem jazzowej religii, uczestnikiem i twórcą przełomowych projektów i nagrań. Koncert jego kwartetu (w znakomitym składzie - ""Ptaszyn"", Wojciech Niedziela, Marcin Jahr, Michał Kapczuk) symbolizuje szacunek dla tradycji brzmienia ""polish jazz"", którą Metrum chce kultywować, a zarazem uczestniczyć w jej nowych odsłonach. Po koncercie nastąpi szalone jam session, przygotowano także kilka innych smaczków, które goście odkryją na miejscu.

Już tydzień później - w niedzielę 22 maja - Metrum zaprasza na premierowy koncert niezwykłej płyty Silberman and ""Three of a Perfect Pair" z udziałem Jana Peszka. Silberman to nazwa, która przylgnęła do kompozytora i perkusisty Łukasza Stworzewicza i jego kolejnych projektów. Silberman, Peszek and ""Three of a Perfect Pair"" to przedsięwzięcie szczególne, wymykające się klasyfikacjom. Trójka artystów (Stworzewicz, pianista Mateusz Gawęda i kontrabasista Kuba Mielcarek) tworzy oryginalną, oscylującą wokół improwizacji muzykę, okraszoną klejnotami w rodzaju "I"m deranged" (David Bowie) czy "La mamma morta" (Umberto Giordano). Muzyce towarzyszy awangardowa poezja Krystyny Miłobędzkiej, którą na żywo interpretuje prawdziwy mistrz słowa - Jan Peszek.
Właściciele klubu mówią o sobie: "Słuchamy jazzu z prawdziwego zdarzenia, klasycznego i współczesnego, sięgającego do korzeni i wyznaczającego nowe kierunki. Nie boimy się przeróżnych poszukiwań, dźwiękowych podróży, eksperymentów. Chcemy składać hołdy i odkrywać przyszłość, budować mosty między tradycją i awangardą". W dopełnieniu obrazu tego jazzowego przedsięwzięcia pomogą im:

Kawai CA 60A (dł. 206 cm) – fortepian z kultowej serii Kawai Grand CA (Concert Artist), która zapewniła japońskiej firmie stałe miejsce w elicie. CA 60 to bezkompromisowa jakość, przykład sztuki rzemieślniczej w swojej najdoskonalszej formie. Parametry brzmieniowe tego instrumentu i jego stylistyka spełniają najbardziej wygórowane wymagania.
Rane Sixty-Four – król klubowych mikserów. Opisując Rane’a, warto przytoczyć opinię fachowego portalu infomusic.pl – ”ciężko o lepszy wielozadaniowy mikser, który spokojnie można postawić w klubie i każdy może zagrać na nim bez problemu, i to niezależnie czy korzysta z softu, czy gra klasycznie z playerów czy gramofonów”.
Technics SL-1200 mk2 – nieśmiertelna klasyka. 1200 mk2 to nie jest zwykły gramofon, to po prostu legendarny instrument, który odegrał bardzo ważną rolę w muzycznych rewolucjach ostatnich czterdziestu lat. Precyzja i feeling pozostają niepodważalnymi atutami mk2, czyniąc go uniwersalnym narzędziem dla artystów różnych pokoleń.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze