Wyłożenie padliny w tym miejscu jest nie tylko niezgodne z prawem, ale również stanowi poważne zagrożenie epidemiologiczne. W kontekście przepływającego obok okresowego cieku wodnego, który powstał podczas ostatniej powodzi, sytuacja staje się jeszcze bardziej niebezpieczna. Woda spływająca w dół roznosi resztki padliny na duże przestrzenie, co może mieć katastrofalne skutki dla przyrody i zdrowia ludzi.
Szczególnie niepokojące jest to w kontekście trwającej w Polsce walki z afrykańskim pomorem świń (ASF) oraz obowiązującego zakazu nęcenia dzików. W rejonie Bielska-Białej występuje duża populacja dzików, które są padlinożerne i często zbliżają się do siedzib ludzkich, co zwiększa ryzyko epidemiologiczne - informuje Stowarzyszenie Olszówka
Reakcja Stowarzyszenia Olszówka i zgłoszenia do instytucji
Stowarzyszenie Olszówka informuje że podjęło działania, zgłaszając fakt zanieczyszczenia środowiska i stworzenia zagrożenia epidemiologicznego do kilku instytucji. Wśród nich znalazły się: Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Bielsku-Białej, Wojewódzka Straż Łowiecka, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach, Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Bielsku-Białej oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach.
Stowarzyszenie apeluje o pilną interwencję i podjęcie działań mających na celu usunięcie padliny oraz zapobieżenie podobnym incydentom w przyszłości. Sytuacja ta pokazuje, jak ważne jest monitorowanie i ochrona naszych lasów oraz przestrzeganie przepisów dotyczących ochrony środowiska.
Foto: Stowarzyszenie Olszówka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wcześniej jak koło ambon był stary chleb i inne "przetwory piekarskie" to myśliwi tłumaczyli się że pobliska piekarnia wysypała tam stare pieczywo, ale o dziwo nie dotyczyło to tylko jednego miejsca ... ciekawe jak teraz będą się tłumaczyć... były tak duże opady, że ryby same podpłynęły pod ambonkę, a jak woda opadła to padły !?
Jakiś wariat...
Wcześniej jak koło ambon był stary chleb i inne "przetwory piekarskie" to myśliwi tłumaczyli się że pobliska piekarnia wysypała tam stare pieczywo, ale o dziwo nie dotyczyło to tylko jednego miejsca ... ciekawe jak teraz będą się tłumaczyć... były tak duże opady, że ryby same podpłynęły pod ambonkę, a jak woda opadła to padły !?
Jakiś wariat...