Ta jesień będzie przełomowa. Pójście do przedszkola to dla kilkulatka wielkie przeżycie. Czy aby tylko dla dziecka? Kilkakrotnie już słyszałam opowieść mojej mamy jak to przeraźliwie płakałam w przedszkolnej szatni łamiąc serce mojej rodzicielce słowami „bo Ty mnie już nie kochasz, chcesz mnie tu zostawić na zawsze”... Ponoć nie wiadomo kto wówczas bardziej zalewał się łzami...
Zewsząd płyną dobre rady typu: „nie przeciągaj pożegnania w szatni”, „nie wymykaj się ukradkiem”, „ukrywaj przed dzieckiem swoje emocje”...pomocne? Oczywiście aczkolwiek każdy maluch jest inny, nie sposób przewidzieć jego reakcji na nowe doświadczenie jakim jest pobyt w przedszkolu.
Myślę, że wszystko zależy od kilku czynników:
pozytywnego nastawienia do instytucji przedszkola rodziców
pozytywnego nastawienia do instytucji przedszkola dziecka przez rodziców
wiary we własne dziecko, że „ma tę moc” i sobie poradzi. I jeszcze większej wiary, że my jako rodzice też „damy radę”.
Już od kilku miesięcy przygotowywałam moje dziecko do tego wielkiego wydarzenia jakim niewątpliwie będzie pójście do przedszkola. Bardzo pomocne były w tym zajęcia w Klub Malucha. Polecam gorąco!!!
1 września coraz bliżej. Odwagi drogie mamy! Będzie dobrze!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze