Wyczekiwana wygrana

PODBESKIDZIE PEWNIE POKONAŁO OLIMPIĘ GRUDZIĄDZ 3:0 PO BRAMKACH TOMCZYKA, SIERPINY I SABALI!

Trener Adam Nocoń nie zdecydował się na przeprowadzenie zmian w porównaniu z meczem Górali w Łęcznej, natomiast wśród rywali kibice Podbeskidzia z łatwością rozpoznali Daniela Ferugą, który przebywa w grudziądzkim zespole na wypożyczeniu, oraz Kamil Kurowski reprezentujący TSP w sezonie 2013/14. 

Spotkanie rozpoczęło się od ataków TSP – już w 3 minucie Iliev w polu karnym zagrał do Sobczaka , ten miał trudności z odwróceniem się z rywalem na plecach, ale zdołał złożyć się do strzału. Niestety obrońcy Olimpii zdołali zablokować to uderzenie. Ten sam zawodnik kilka minut później popędził na bramkę Małeckiego, ale naciskany przez obrońcę zdecydował się na strzał i bramkarz Olimpii pewnie złapał piłkę. 

Gorąco pod bramką Fabisiaka zrobiło się w 10 minucie, kiedy to dynamicznie w pole karne wpadł Eusebio, minął obrońcę Górali i huknął wprost w bramkarza Górali. Strzał mimo że w środek bramki był tak silny, że sprawił mnóstwo problemów Fabisiakowi, który zdołał jedynie wybić piłkę na rzut rożny.

Przez pierwsze pół godziny zauważalna była lekka przewaga gości, ale to bielszczanie pierwsi zdobyli bramkę. Łukasz Sierpina pociągnął akcję lewym skrzydłem dograł do Tomczyka, a ten wyszedł przed bramkarza Olimpii i pokonał go strzałem w długi róg. Bramka dodała wiary zawodnikom TSP, którzy po objęciu prowadzenia przejęli inicjatywę. Mimo kilku ciekawych akcji z jednej i drugiej strony, w pierwszej połowie nie oglądaliśmy więcej bramek i do szatni Górale zeszli prowadząc 1:0.

W drugiej połowie ambitnie rozpoczęła Olimpia, w której trener Paszulewicz dokonał dwóch zmian w przerwie. Zeszli Koval i Klichowicz a na ich miejsce na boisku pojawili się Nildo i Kaczmarek. 
To właśnie napastnik z Brazylii najczęściej zagrażał Góralom w drugiej połowie: najpierw jego strzał wylądował na poprzeczce, w 60 minucie w ostatniej chwili powstrzymał go Paweł Moskwik.

Te dwie akcje były ostrzeżeniem dla bielszczan, którzy zareagowali w najlepszy z możliwych sposobów. Przy linii bocznej o piłkę z obrońcami gości powalczyli Sobczak i Iliev, przejął ją Bułgar, który zdecydował się na mocne uderzenie na bramkę. Strzał nie był może tak precyzyjny, ale siła zrobiła swoje i Małecki nie zdołał utrzymać piłki w rękach z czego skwapliwie skorzystał Łukasz Sierpina. Skrzydłowy Górali ambitnie ruszył na piłkę, uprzedził bramkarza Olimpii i wpakował piłkę do siatki.

Blisko bramki na 3:0 był Paweł Tomczyk, który wpadł w pole karne, minął jednego obrońcę, zwodem położył na murawie drugiego i… nie zdążył oddać strzału, bo został zablokowany.

Trzecia bramka jednak padła! W 84 minucie meczu Valerijs Sabala bez zastanowienia uderzył z około 25 metrów i zaskoczył Małeckiego. Piłka wpadła w samo okienko grudziądzkiej bramki! Piękny gol, który ustalił wynik spotkania na efektowne i przekonujące zwycięstwo bielszczan. Brawo! W sobotę prosimy o powtórkę.

Podbeskidzie -Bielsko-Biała – Olimpia Grudziądz 3:0 (1:0)

Bramka: 32′ Tomczyk, 67′ Sierpina, 84′ Sabala

żółte kartki: Sierpina – Klichowicz, Wełna

TSP: Fabisiak – Jaroch, Wiktorski, Malec, Moskwik – Hanzel – Sobczak (77′ Kozak), Rakowski, Iliev (67′ Sabala), Sierpina – Tomczyk (85′ Podgórski)

Olimpia Grudziądz: Małecki – Olczyk, Goropevsek, Wełna, Woźniak – Michalik, Klichowicz, Handzlik (67′ Adamczyk),  Feruga, Eusebio – Koval (46′ Nildo)


 _ _
Podbeskidzie -Bielsko-Biała,  Olimpia Grudziądz, wyczekiwana wygrana
źródło: tspodbeskidzie.pl
Fot. Jakub Ziemianin / TSP



Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress