Oba zespoły źle zaczęły sezon. Nikt przed jego startem nie spodziewał się, że Podbeskidzie i Ruch w pierwszych meczach mogą zdobyć tak mało punktów, że okupować będą dolne miejsca w tabeli. Póki co radość bielskim kibicom dawały tylko zwycięstwa w ramach krajowego pucharu. Przełamanie w końcu jednak nastąpić musi i też z takim nastawieniem wszyscy w Bielsku-Białej podeszli do meczu z Ruchem. Nie inaczej było jednak także po drugiej stronie barykady. Chorzowianie także początku sezonu do udanych zaliczyć nie mogli, a jak dołożymy do tego karę minusowych punktów to nie może dziwić, że Ruch na wszystkie zespoły zaplecza Ekstraklasy spogląda z dołu.Dzisiejszemu widowisku towarzyszyła niezwykle ważna uroczystość – pożegnanie Roberta Demjana. Podziękowanie za grę w barwach Podbeskidzia królowi strzelców Ekstraklasy sezonu 2012/2013 złożyli nie tylko kibice Górali, ale i również prezes klubu Pan Tomasz Mikołajko, prezydent miasta Bielska – Białej Jacek Krywult, a także prezes głównego sponsora Podbeskidzia Pan Edward Łukosz. 
Mecz rozpoczęła drużyna gości długim wykopem na połowę Górali, lecz szybko piłka odbiła się od jednego z zawodników bielszczan i wróciła na połowę Niebieskich. W 5 minucie po podaniu z lewej strony boiska od Łukasza Sierpiny strzałem z dystansu popisał się Dimitar Iliev, lecz piłka odbiła się od jednego z obrońców i wyszła na rzut rożny po którym goście mieli okazję na kontrę, lecz Vilim Posinkovic strzelił zza pola karnego wysoko ponad bramką. Już po 8 minutach meczu Górale mieli trzy dogodne okazje na strzelenie gola. Właśnie w 8 minucie najpierw bramkarza gości próbował pokonać Paweł Tomczyk, lecz jego strzał został zablokowany, a następnie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował Wiktorski, a z problemami piłkę wyłapał Libor Hrdlicka. W 21 minucie kolejną świetną okazje mieli piłkarze bielskiego Podbeskidzia. Świetni Pawła Tomczyka wypuścił Dimitar Iliev i zabrakło ułamków sekund by strzał napastnika Górali nie został zablokowany.Chwilę później w polu karnym próbujący dośrodkować piłkę Dimitar Iliev został sfaulowany przez jednego z obrońców Niebieskich. Sam poszkodowany bardzo pewnie zamienił rzut karny na bramkę. W 33 minucie bardzo dogodną okazję na wyrównanie mieli goście, lecz po dośrodkowaniu Bartosza Nowaka w pole karne główkował na bramkę Fabisiaka Miłosz Przybecki. Na szczęście dla kibiców bielszczan niecelnie. W 30 minucie przed samym polem karny został faulowany Paweł Tomczyk, a świetnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Szymon Sobczak, którego z problemami wybił bramkarz chorzowian prosto pod nogi Dimitara Ilieva, lecz ten drugi znacznie przestrzelił w klarownej sytuacji ponad bramką. W doliczonym czasie gry jeszcze jedną okazję mieli Górale po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, lecz piłkę mocno w górę odbił Libor Hrdlicka.
Początek drugiej połowy bardzo dobrze zaczął się dla zawodników Podbeskidzia, którzy oddali celny strzał na bramkę Chorzowian, lecz końcami palców na rzut rożny sparował bramkarz gości. Piłkarze Górali bardzo mądrze kontrolowali mecz rozgrywając piłkę na własnej połowie starając się czekać na ataki gości i po jednej z takich kontr mogła paść bramka, lecz Paweł Tomczyk zbyt długo zwlekał na oddanie strzału na bramkę Libora Hrdlicki. Dalszy obraz gry w meczu nie zmienił się i Górale dowieźli jednobramkowe prowadzenie do końca spotkania.

Podbeskidzie Bielsko – Biała – Ruch Chorzów 1:0 (1:0)
 

Bramka: 24′ (k) Iliev,
 
żółte kartki: 67’ Sobczak, 90’ Sabala – 51’ Trojak, 56’ Hołownia

TSP: Fabisiak – Oleksy, Wiktorski, Malec, Moskwik – Hanzel – Sobczak (71’ Kozak), Iliev, Rakowski, Sierpina (90’ Podgórski) – Tomczyk (76’ Sabala)

Ruch Chorzów: Hrdlicka – Villafane (85’ Melo), Czajkowski, Trojak, Hołownia – Zawal, Urbańczyk – Przybecki, Nowak, Słoma (78’ Komarnicki) – Posinkovic (69’ Setla)

_ _
Podbeskidzie Bielsko, Biała – Ruch Chorzów
źródło: tspodbeskidzie.pl
Fot Jakub Ziemianin