Niedosyt był wyraźnie wyczuwalny

W Lędzinach doszło do pojedynku zespołów z czołówki. Tamtejszy MKS sklasyfikowany na pozycji 5. podejmował 3. w stawce rezerwy bielskiego Podbeskidzia. 

Pojedynek zakończył się remisem, po którym goście mogą mówić… i mówią o niedosycie. Dlaczego? Co prawda początek rywalizacji należał do lędzinian, ale po kwadransie młodzi „Górale” doszli do głosu, co szybko zaowocowało. Nie minęło pół godziny meczu, a plac gry opuścić musiał Mateusz Roszak, który wobec brutalnego faulu na wychodzącym na czystą pozycję Adrianie Widełce został ukarany czerwoną kartką. Po tym wydarzeniu zarysowała się przewaga rezerw Podbeskidzia. Na efekt bramkowy przełożyła się w 55. minucie. Filip Handy przejął futbolówkę w środkowej strefie boiska, następnie zagrał prostopadle do Kacpra Kostorza, ten pojedynek sam na sam z golkiperem wygrał.

Zarówno przed, jak i po golu otwierającym wynik bielska „dwójka” wypracowała sobie kilka dogodnych sytuacji. Po strzale głową Widełki obrońca wybił piłkę tuż sprzed celu, ten sam zawodnik raz jeszcze był oko w oko w bramkarzem, tym razem nie zdołał go pokonać. Zimnej krwi zabrakło nie tylko jemu także. Z prezentu nie potrafił skorzystać Handy. Niewykorzystane okazje zemścił się w końcówce. Arbiter podyktował, po raz drugi w tym meczu, rzut karny dla MKS-u Lędziny za zagranie ręką obrońcy Podbeskidzia. Pierwszego gospodarze, jeszcze przy wyniku 0:0 nie wykorzystali, bowiem Sebastian Madejski wyczuł intencje strzelca. W 84. minucie Kamil Uniejewski zrehabilitował się. W samej końcówce Krzysztof Walkiewicz mógł zapewnić przyjezdnych trzy punkty, nie zapewnił wobec ofiarnej postawy bloku defensywnego rywala.

Czujemy niedosyt. Po kwadransie gry obudziliśmy się, a druga połowa należała zdecydowanie do nas. Przeciwnik grając w osłabieniu bronił się i liczył na stałe fragmenty gry. Ambicji rywalom nie można odmówić, ale powinniśmy ten pojedynek rozstrzygnąć na swoją korzyść. Wypracowaliśmy sobie kilka okazji, nie wykorzystaliśmy jedną i w końcówce było nerwowo. Remis z wyraźnym wskazaniem na nas, tak był podsumował ten mecz – stwierdza Piotr Bogusz, trener Podbeskidzia II.  

MKS LĘDZINY – PODBESKIDZIE II BIELSKO-BIAŁA 1:1 ( 0:0 )
 
GOLE MKS LĘDZINY
1:1 Uniejewski (84′ z rzutu karnego)
 
Podbeskidzie II Bielsko-Biała
GOLE PODBESKIDZIE II BIELSKO-BIAŁA
0:1 Kostorz (55′)

_____________________________
MKS Lędziny, Podbeskidzie II Bielsko-Biała, IV liga śląska, grupa 2
www.sportowebeskidy.pl
Fot. Rafał Rusek / Press Focus



Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress