[LSK] Nie tak to miało wyglądać…

Siatkarki BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała odniosły trzecią ligową porażkę z rzędu.

 
Początek spotkania należał do bardzo wyrównanych. Byliśmy świadkami gry “punkt za punkt”. Z każdą minutą przewaga gospodyń rosła, a pod koniec seta wrocławianki odskoczyły bielszczankom na rezultat 23:18, choć jeszcze chwilę wcześniej tablica pokazywała remis 12:12. Pierwszy set po serii błędów siatkarek BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała był zwycięski dla Impelu.
     
 
Drugiego seta bielszczanki z pewnością chciałyby jak najszybciej wyprzeć z pamięci, choć jego pierwsze minuty były bardzo dobre dla podopiecznych Tore Aleksendersena, które prowadziły 1:4 po m.in. asie serwisowym Giny Mancuso. Potem jednak było coraz gorzej. Siatkarki BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała nie wyciągnęły żadnej lekcji z błędów popełnionych w pierwszym secie, a nawet wręcz przeciwnie – było ich coraz więcej. Ostatecznie tę część meczu zawodniczki spod Klimczoka przegrały różnicą 10 punktów. 

 
Po 10-minutowej przerwie wszyscy sympatycy bialskiego klubu mieli nadzieję, że uda się odwrócić losy tego spotkania, wszak mieli ku temu powody, gdyż bielszczanki rozpoczęły trzeciego seta od prowadzenia 3:0. Niestety, wrocławianki ponownie okazały się być skuteczniejsze w każdym aspekcie gry. Z kolei siatkarki BKS PROFI CREDIT permanentnie myliły się w ataku. Trzeci i ostatni set Impel wygrał w stosunku 25:17, a najlepszą zawodniczką meczu została Anna Łozowska.

Impel Wrocław – BKS Profi Credit Bielsko-Biała 3:0 (25:20, 25:15, 25:17)
MVP: Anna Łozowska (Impel)
Impel: Nichol, Wołodko, Murek, Świętoń, Trojan, Gałucha, Łozowska, Gierak, Chojnacka, Stenzel
BKS PROFI CREDIT: Konieczna, Jagieło, Mancuso, Pleśnierowicz, Sobolska, Grant, Lemańczyk (libero) oraz Mucha, Nowicka, Różański, Świrad
 
 

Wypowiedzi po meczu we Wrocławiu

 

O przyczyny słabszej postawy zespołu zapytaliśmy członków sztabu szkoleniowego i bielskie siatkarki.

Emocje związane z meczem z Impelem Wrocław już opadły, ale też trudno przejść obojętnie wobec porażki, która przytrafić się nie miała prawa. Można próbować tłumaczyć się drobnymi urazami, chorobami czy też niedyspozycją niektórych zawodniczek, ale faktem jest, że również rywalki nie mogły wystąpić w pełnym składzie. Co więcej forma bielszczanek w tym sezonie mocno faluje i po udanych spotkaniach, jak choćby to z Budowlanymi Łódź zdarzają się również słabsze bądź bardzo słabe, jak to we Wrocławiu. O przyczyny słabej postawy zespołu w spotkaniu z wrocławianki i „falującą” formę zapytaliśmy członków sztabu szkoleniowego i kilka siatkarek naszej drużyny.

Tore Aleksandersen – Głównym powodem, przez który nasza gra faluje, jest to, że popełniamy zbyt wiele prostych i łatwych błędów podczas gry, a przy tak wielu błędach nie da się być na wysokim poziomie. Wiele błędów to wynik braku koncentracji, skupienia i umiejętności przełożenia tego, co ćwiczymy podczas treningów do sytuacji w grze. Musimy również zrozumieć, że kiedy napotykamy na trudności w grze, musimy z tym walczyć, pokazywać charakter, bo to właśnie czyni cię świetnym sportowcem – aby się nie poddawać i nie bać, jak tylko poczujesz się niekomfortowo. W tym sezonie wiele razy zawiedliśmy, prowadząc 2:0 i 2:1 i przegrywając 2:3, a także teraz w tym meczu przeciwko Impelowi! Tylko dlatego, że nie wykazujemy odpowiedniej uwagi i jakości oraz oddajemy inicjatywę, gdy tylko przeciwnik nas trochę przyciska. Dodatkowo jeśli chcesz być świetnym sportowcem, musisz uwielbiać presję, ponieważ występowanie na najwyższym poziomie oznacza, że presja zawsze będzie ci towarzyszyć, dlatego musisz chcieć walczyć mocniej niż wszyscy przeciwnicy. W tej chwili nie jesteśmy wystarczająco dobrzy w żadnym z tych elementów i to zamierzamy zmienić w ciągu najbliższych tygodni.

Bartłomiej Piekarczyk – Trudno znaleźć jedną przyczynę naszej słabszej gry. Myślę, że składa się na to kilka rzeczy. Zdajemy sobie sprawę, że nie wygląda to wszystko tak, jak powinno. Nie możemy mówić, że to wypadek przy pracy, bo takich przykrych porażek mamy w tym sezonie już kilka. Po tym meczu we Wrocławiu każdy z nas powinien spojrzeć w lustro i zastanowić się nad tym, czy zrobił wszystko, by ten mecz wyglądał inaczej. Mamy dużo rzeczy do poprawienia. Jako sztab szkoleniowy mamy teraz sporo materiałów do analizy i przemyśleń. Wydaje mi się, że jako zespół musimy znaleźć taką radość, która była wcześniej, jak choćby w spotkaniu z Budowlanymi. Nie poddajemy się jednak i walczymy do końca. Przed nami jeszcze sporo spotkań i wierzę, że jesteśmy w stanie dać w nich naszym kibicom jeszcze sporo radości.

Katarzyna Konieczna – Wszyscy zastanawiamy się nad przyczynami tej porażki z Wrocławiem. To nie jest problem siatkarski, braku formy, ambicji czy umiejętności. Nie mamy też problemów wewnątrz zespołu. Świetnie się dogadujemy i rozumiemy. Wydaje mi się więc, że to problem psychiczny, z którym jako zespół nie potrafimy sobie poradzić. Do momentu rozpoczęcia meczu wszystko jest w jak najlepszym porządku. Nagle jednak wydarza się coś, co nas blokuje, co powoduje, że przestajemy grać. Wówczas nie ryzykujemy, boimy się robić błędy, przez co paradoksalnie robimy tych błędów więcej. Inne zespoły, jak choćby Impel, grają na luzie, cieszą się grą, a my się stresujemy. Wszyscy chcielibyśmy wiedzieć, przez co tak się dzieje. To w zasadzie pojawia się od początku sezonu, ale we Wrocławiu stresowało nas już wszystko. Musimy to szybko zmienić, bo wciąż mamy szanse na dobre wyniki zarówno w Pucharze Polski jak i lidze.

Izabela Lemańczyk – Trudno po takim meczu szukać winnych. Po meczu same odniosłyśmy wrażenie, że na ten mecz w ogóle nie wyszłyśmy. Za to spotkanie naszym kibicom należą się przeprosiny, bo zagrałyśmy źle. Wiemy, że oczekiwania wobec nas są duże. Nie przeszkadza to nam, bo same wysoko stawiamy sobie poprzeczkę, same chcemy wygrywać i zdobywać medale. Powinno nas to więc napędzać, a nas nie wiadomo czemu blokuje. Nie wiemy jak tę blokadę z siebie zrzucić, ale musimy to zrobić, bo przed nami jeszcze sporo ważnych spotkań. Nasza forma nie jest stabilna. Fizycznie nie ma problemu. Czujemy się silne i szybkie. Jeśli chodzi o umiejętności siatkarskie też nam ich nie brakuje o czym świadczą niektóre nasze rezultaty. Nie ma też problemów taktycznych, bo to, o czym mówimy na odprawach ma potwierdzenie także w meczu. Problem jest więc natury psychicznej i musimy coś zmienić, żeby ta sytuacja się poprawiła. Każda z nas osobno i wszystkie razem musimy nauczyć się wygrywać takie mecze.

Marlena Pleśnierowicz – Ciężko znaleźć jakiś jeden powód naszej słabszej gry. Jeśli chodzi o mecz we Wrocławiu to zagrałyśmy go fatalnie. Każda z nas to wie. Chyba każda z nas miała też problem, żeby po tym meczu normalnie zasnąć. Ciągle o nim myślimy i chodzimy przygnębione. Cały czas sobie powtarzam, że trzeba sięgnąć dna, żeby się odbić i myślę, że to jest taki moment. Dobrze, że następny mecz mamy już w środę, bo szybko możemy się zrehabilitować. Musimy zostawić już ten Wrocław za sobą, zapomnieć o nim, by dobrze zagrać w Łodzi. Chcemy się podnieść i wierzę, że nam się to uda. Nie możemy się tylko załamać i wtedy będziemy w stanie pokazać, że potrafimy grać.

_ _
Impel Wrocław, BKS Profi Credit Bielsko-Biała, przegrana z Impelem
źródło: www.siatkowka.bks.bielsko.pl
Fot. Bartłomiej Budny



Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress