[LSK] Bielszczanki przegrywają w Pile

To miało być kolejne zwycięstwo bielszczanek w lidze. Trudno jednak rywalizować na takim poziomie bez obu rozgrywających…

Do Piły bielski zespół wyjechał w niezwykle bojowych nastrojach. Trzy wygrane z rzędu i świadomość świątecznego odpoczynku powodowały, że motywacja by dobrze zakończyć 2017 rok była spora. Nikt nie spodziewał się łatwego meczu, ale też nikt nie spodziewał się, że w spotkaniu z Eneą PTPS Piła bielszczanki będą musiały radzić sobie bez nominalnej rozgrywającej. Wszystko to przez wyjątkowo pechowy zbieg okoliczności. Do Piły nie wyjechała bowiem Julia Nowicka, która doznała urazu na rozgrzewce przed spotkaniem z Polskim Cukrem Muszynianką.

Sztab szkoleniowy nie chcąc, by uraz się pogłębił zdecydował o pozostawieniu Julki w domu, by wypoczęła i była gotowa do gry już na początku stycznia. Niestety pech nie opuścił bielskiej drużyny. Na porannym rozruchu urazu doznała Marlena Pleśnierowicz. Uraz wydaje się nie być groźny, a Marlena powinna zagrać już na początku roku w meczu z Pałacem, ale w Pile wystąpić nie mogła. Każdy, kto ma pojęcie o siatkówce doskonale zdaje sobie sprawę, że gra bez rozgrywającej na tak wysokim poziomie jest niezwykle trudna i wręcz z góry skazana na niepowodzenie.

Bielszczanki postanowiły jednak walczyć, bo też innego wyjścia przecież nie było. Wobec braku rozgrywającej za wystawianie piłek wzięły się środkowe. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że w takim wypadku zagrana piłka nie jest już tak dokładna jak ta wypuszczona z dłoni rozgrywającej… Co więcej, skoro rozgrywała środkowa automatycznie nie było mowy o ataku ze środka, co z kolei oznaczało, że drastycznie zmniejszały się opcje bielszczanek w ataku…

Nad meczem i wynikiem nie ma sensu specjalnie się rozwodzić. W pierwszym secie bielski zespół próbował podjąć walkę, co udawało się do stanu 9:8. Później pilanki zdobyły pięć punktów z rzędu i nie pozwoliły się już dogonić. Wygrały 25:14.

Na początku drugiej partii bielskiemu zespołowi udało się nawet prowadzić dwoma punktami (5:3) i przez długą część seta grać jak równy z równym. Po dwóch dobrych atakach Aleksandry Wańczyk BKS PROFI CREDIT przegrywał zaledwie 16:17. Końcówka należała jednak do pilanek, które wygrały 25:19.

Pozbawione rozgrywającej i chyba już całkowicie nadziei, po dziesięciu minutach przerwy bielszczanki wyszły na boisko, by dokończyć mecz. Po kilku minutach gry było już 10:0 dla gospodyń. Na boisku chwilę wcześniej pojawiła się Barbara Zakościelna, która zmieniła Katarzynę Konieczną. Set zakończył się wygraną 25:6. Bielszczanki opuszczały boisko ze spuszczonymi głowami. Przyjechały do Piły po zwycięstwo. Starały się jak mogły, ale bez rozgrywającej zadanie było niemal niemożliwe do wykonania…

Enea PTPS Piła – BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała 3:0 (25:14, 25:19, 25:6)

MVP: Dorota Wilk (Enea PTPS Piła)

Enea PTPS: Trnić, Wilk, Bosković, Różycka, Babicz, Stencel, Łysiak (libero) oraz Kwiatkowska, Szubert, Baran, Pawłowska (libero)

BKS PROFI CREDIT:
Jagieło, Konieczna, Moskwa, Świrad, Różański, Mucha, Lemańczyk (libero) oraz Wańczyk, Zakościelna.

_ _
Enea PTPS Piła, BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała, bielszczanki przegrywają w Pile
źródło: siatkowka.bks.bielsko.pl

 


Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress