Spotkania Podróżników: Kenia, Tanzania – z Ukrainy na Kilimandżaro – 19.06

Wczytuję mapę...

Data/Czas
Date(s) - 19/06/2017
20:00

Lokalizacja
Grawitacja Caffe

Kategorie


Mówią o nim kozak ,chojrak, zawadiaka ! Pochodzi z małej wioski pod Lwowem. Jest człowiekiem szlachetnym i uważnym, a jednocześnie ma w sobie pierwotną dzikość. Jego twarz jest wysmagana górskim wiatrem. Wspina na się na szczyty gór, wciąż przekraczając granice swoich możliwości.

Gościem bielskich Spotkań Podróżników będzie wyjątkowy człowiek – Ihor Karabin

Ihor od siódmego roku życia mieszkał we Lwowie. Pierwsze wyjazdy Ihora w góry miały miejsce w 1991 roku, kiedy trafił do organizacji harcerskiej. Wyprawy w wysokie góry zaczął od Kaukazu. Od Elbrusa i szczytów z nim sąsiadujących. – Co ciągnie mnie w góry? Widoki, przeżycia, ludzie, których tam spotykam – mówi. – W górach przeżywasz stany, o jakie trudno w innych miejscach, innych sytuacjach: na dole, w pracy, gdziekolwiek indziej…

Obecnie dla Ihora góry to sposób na życie i praca. Współpracuje z kilkoma organizacjami, które parają się przygotowywaniem wypraw w wysokie góry: Asia Mountain, Wild Russia oraz Polskim Klubem Alpejskim z Katowic.

W górach nawiązał wiele kontaktów z Polakami. – Tam tworzą się więzi tak silne, że zostają już na zawsze – mówi. – Pierwszymi moimi poważnymi partnerami na szczyt Uszba, zwany Matterhornem Kaukazu, byli Polacy z Bielska-Białej, których poznałem w ukraińskich Karpatach. Do dziś się przyjaźnimy, spotykamy, organizujemy wspólne wyprawy.

Co najmniej raz w roku jest na Mont Blanc. Pytany o pasma i szczyty, jakie zdobył, wymienia niemal jednym tchnem: Alpy, Kaukaz, Tien-Szan, Pamir, Himalaje, Ameryka Południowa, Andy, Azja Zachodnia: Iran, najwyższe szczyty Wietnamu, Tajlandii, Alaska i McKinley ,Hindukusz, gdzie zdobywał pasmo Karakorum.

Realizuje wiele projektów w Kirigistanie, Tadżyskistanie, Stanach Zjednoczonych, Francji. Na pytanie, o to, która wyprawa była dla niego najlepsza, odpowiada: wszystkie były dobre, oprócz Nanga Parbat.
Wyprawy w góry są nieprzewidywalne. Trudno powiedzieć, która wyprawa będzie najlepsza. Oprócz Nanga Parbat były inne wyprawy, trudne momenty, straceni koledzy. Wszyscy wiemy, na co się decydujemy, na co idziemy, co nas tam czeka. Każdy rozumie, że może nie wrócić.

Bardzo ciepło wspomina Argentynę, Alaskę i wyprawę na Denali, Azję Centralną, Iran, Turcję. – Wszystkie wyprawy są dobre – mówi.

Ihor jest Ukraińcem, ale ze strony mamy ma polskie korzenie. – Polskę traktuję jak swoją drugą ojczyznę, choć na granicy czasem zdarza się, że nie traktują mnie zbyt dobrze. Ale liczę na to, że to się zmieni – dodaje.
Jego dusza i ciało są ukształtowane przez góry. W górach zawiera się przyjaźnie na całe życie. – Później piszemy do siebie, kilka razy w tygodniu, w miesiącu, w roku. Coraz rzadziej, ale nawet jeśli się nie widzimy przez kilka lat, to wiem, że mogę na nich liczyć. Czasami bardzo brakuje ich w życiu, ale wiem, że oni są i w końcu spotkamy się na górze i… i będzie jedna wielka impreza – śmieje się.

W Grawitacji Ihor przedstawi nam relacje z afrykańskiej przygody której celem było wejście na Kilimandżaro.
Zapraszamy!



Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress